Image
fot. Kanał Otwarty

Polska wezwała rosyjskiego ambasadora po groźbach ataku na Kijów. USA mogą ograniczyć dostęp państw NATO do amerykańskiego sprzętu wojskowego. Iran zapowiada zdecydowaną odpowiedź po nowych atakach Stanów Zjednoczonych. Polska wraz z sojusznikami walczy o zwiększenie budżetu Unii Europejskiej, a Niemcy sprzeciwiają się zaostrzeniu polityki wobec Chin.

Polska wezwała rosyjskiego ambasadora po groźbach ataku na Kijów

Ambasador Rosji w Polsce, Gieorgij Michno, został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP w związku z groźbami przeprowadzenia zmasowanego ataku na Ukrainę oraz Kijów. Polska dyplomacja wezwała Federację Rosyjską do natychmiastowego zaprzestania nielegalnej agresji i przestrzegania prawa międzynarodowego.

Działania polskiego MSZ zostały skoordynowane z innymi państwami Unii Europejskiej, które również wezwały rosyjskich dyplomatów do swoich resortów spraw zagranicznych.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow poinformował wcześniej sekretarza stanu USA Marco Rubio o planach rozpoczęcia kolejnej fali zmasowanych ataków na ukraińską stolicę. Rosja zaapelowała także do zagranicznych dyplomatów i obywateli innych państw o opuszczenie Kijowa.

Komisja Europejska określiła rosyjskie groźby mianem niedopuszczalnej eskalacji wojny trwającej już niemal cztery lata. W miniony weekend Rosja przeprowadziła jeden z najcięższych ataków na Kijów i jego okolice od początku pełnoskalowej inwazji. W atakach wykorzystano między innymi rakiety średniego zasięgu „Oresznik”.

USA mogą ograniczyć dostęp NATO do amerykańskiego sprzętu wojskowego

Niemiecki tygodnik Der Spiegel poinformował, że Stany Zjednoczone planują ograniczenie dostępności sprzętu wojskowego dla państw NATO. Prezydent USA Donald Trump oczekuje, że Europa będzie samodzielnie odpowiadać za swoje bezpieczeństwo.

Według doniesień ograniczenia mogą objąć myśliwce, samoloty-cysterny, drony oraz okręty wojenne. Informacje miały zostać przedstawione podczas spotkania w Brukseli przez doradcę amerykańskiego Departamentu Wojny Aleksandra Velesgrina.

Dostępność samolotów bojowych dla sojuszników miałaby zostać zmniejszona o jedną trzecią, a możliwość korzystania z amerykańskich okrętów podwodnych zostałaby całkowicie zakończona.

Waszyngton chce wywrzeć presję na europejskich partnerów, aby zwiększyli własne wydatki obronne oraz przygotowali nowe plany bezpieczeństwa. USA planują skoncentrować większą część swoich sił w regionie Indo-Pacyfiku, gdzie spodziewają się potencjalnego kryzysu międzynarodowego.

Stany Zjednoczone ponownie zaatakowały Iran

Pomimo obowiązującego rozejmu Stany Zjednoczone przeprowadziły naloty na południowy Iran. Celem ataków były wyrzutnie rakiet oraz jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w pobliżu wyspy Larak przy cieśninie Ormuz.

Władze Iranu zapowiedziały zdecydowaną odpowiedź w przypadku kolejnych ataków USA i Izraela. Teheran ostrzegł również, że wznowienie wojny może doprowadzić do rozszerzenia konfliktu poza Bliski Wschód.

Najwyższy duchowy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei wezwał państwa muzułmańskie do budowy nowego ładu regionalnego oraz współpracy z Iranem. Podkreślił, że kraje regionu nie powinny być „tarczami dla amerykańskich baz wojskowych”.

Chamenei zagroził również Stanom Zjednoczonym, twierdząc, że żadne miejsce na Bliskim Wschodzie nie będzie już dla Ameryki bezpieczne.

Polska i sojusznicy domagają się zwiększenia budżetu Unii Europejskiej

Polska znalazła się w grupie państw Unii Europejskiej opowiadających się za zwiększeniem budżetu UE w nowej perspektywie finansowej na lata 2028–2034.

Portal Politico podał, że Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Holandia, Irlandia, Niemcy i Szwecja popierają ograniczenie wydatków wspólnoty.

Z kolei Polska wraz z piętnastoma innymi państwami należącymi do tak zwanej „grupy przyjaciół spójności” domaga się większego finansowania polityki rolnej, infrastruktury oraz projektów wspólnotowych.

Warszawa i jej sojusznicy chcą również likwidacji rabatów budżetowych dla Austrii, Danii, Holandii, Niemiec i Szwecji.

Niemcy przeciwne zaostrzeniu polityki UE wobec Chin

Berlin nie poparł inicjatywy części państw Unii Europejskiej dotyczącej zaostrzenia polityki wobec Chińskiej Republiki Ludowej.

Według Euronews Francja, Hiszpania, Holandia, Włochy i Litwa apelowały do Komisji Europejskiej o bardziej zdecydowaną reakcję na nadwyżki produkcyjne Chin oraz nieuczciwe praktyki handlowe.

Niemcy nie przyłączyły się do apelu, ponieważ dążą do dalszego rozwoju współpracy gospodarczej z Pekinem. Kanclerz Friedrich Merz już w marcu wezwał Unię Europejską do zawarcia nowego porozumienia handlowego z Chinami.

Minister handlu Niemiec Katrina Reich przebywa obecnie w Pekinie wraz z delegacją czterdziestu niemieckich przedsiębiorstw. Tematem rozmów jest między innymi deficyt handlowy między oboma państwami, który wyniósł w ubiegłym roku prawie 87 miliardów euro.

Walencja wprowadza „priorytet narodowy” dla Hiszpanów

Wspólnota autonomiczna Walencji przyjęła zasadę „priorytetu narodowego”, która daje obywatelom Hiszpanii pierwszeństwo w dostępie do pomocy społecznej oraz mieszkań komunalnych.

Decyzja jest efektem porozumienia centroprawicowej Partii Ludowej z narodową partią Vox w sprawie budżetu regionu.

Władze Walencji twierdzą, że nowe przepisy mają poprawić sytuację mieszkaniową młodych hiszpańskich rodzin. Podobne rozwiązania wcześniej wprowadzono już w Aragonii i Estremadurze.

Partia Vox domaga się również ograniczenia nielegalnej imigracji oraz obniżenia podatków dla młodych rodzin.

Donald Tusk mianował tymczasowego komisarza Krakowa

Premier Donald Tusk mianował Stanisława Kracika tymczasowym komisarzem Krakowa po odwołaniu prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego.

Decyzję podjęto po rekomendacji wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara. Kracik będzie pełnił obowiązki do czasu przeprowadzenia nowych wyborów samorządowych, planowanych na koniec lata.

Stanisław Kracik był wcześniej zastępcą prezydenta Krakowa, a także wojewodą i burmistrzem Niepołomic.

W Rzeszowie pojawiły się wnioski o referendum ws. odwołania prezydenta miasta

Radni Rzeszowa złożyli dwa wnioski o przeprowadzenie referendum dotyczącego odwołania prezydenta miasta Konrada Fijołka.

Tego samego dnia rada miejska zatwierdziła podwyżkę jego wynagrodzenia o ponad 2300 zł brutto. Prawo i Sprawiedliwość zarzuca władzom miasta brak kontroli nad rosnącym deficytem budżetowym.

Konrad Fijołek odpiera zarzuty opozycji i podkreśla, że Rzeszów dynamicznie się rozwija oraz pozostaje jednym z najlepszych miast do życia w Polsce.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: