Image
fot. Kanał Otwarty

Premier Donald Tusk zaproponował ograniczenie maksymalnej pensji lekarzy do 16-krotności płacy minimalnej, podczas gdy służba zdrowia zmaga się z coraz większym problemem braku finansowania. Rosja i Niemcy miały przeprowadzić potajemne rozmowy w Azerbejdżanie na temat zakończenia wojny na Ukrainie, ceny gazu ponownie wzrosły po wznowieniu walk między USA a Iranem, Teheran zagroził bombardowaniem własnego terytorium w razie operacji lądowej Amerykanów, indyjska policja aresztowała lidera opozycji, a prezydent Nikaragui Daniel Ortega ogłosił zniesienie wyborów w kraju. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.


Maksymalne pensje lekarzy będą równe 16-krotności płacy minimalnej

Maksymalne wynagrodzenia lekarzy mają wynieść 16-krotność pensji minimalnej. Premier Donald Tusk zamierza dokładnie skonsultować zaproponowane przez swój rząd reformy w opiece zdrowotnej.

Przed wtorkowym posiedzeniem swojego gabinetu określił maksymalny miesięczny pułap pensji medyków na kwotę 76 800 zł brutto — tym samym będzie ona stanowić 16-krotność ustawowej pensji minimalnej. Jak to określił premier Tusk, „biedy nie ma”, a wspomniana kwota odpowiada pracy na poziomie dwóch pełnych etatów.

Celem działań jego rządu nie jest obniżanie samych pensji lekarzy, ale uporządkowanie obecnego systemu, który ma stać się dużo bardziej przejrzysty. W ostatnich tygodniach uposażenia medyków wraz z liczbą przepracowanych przez nich godzin wzbudziły duże kontrowersje. Zmiany zaproponowane przez szefa rządu będą i tak oznaczały, że polscy lekarze zarobią powyżej średniej dla państw członkowskich Unii Europejskiej.

Ponadto szef rządu zapowiedział odejście od dotychczasowych standardów polegających na naliczaniu procentu od wartości wykonywanych procedur medycznych. Dzięki nowym rozwiązaniom ma skończyć się problem bardzo dużych uposażeń za godzinę pracy.

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekty zmian dwóch ustaw oraz czterech rozporządzeń, dotyczące między innymi zarobków lekarzy, rozliczania ich czasu pracy i danych na temat miejsc ich zatrudnienia. Tusk powiedział, że pakiet zmian w służbie zdrowia ma być przedmiotem szerokich konsultacji, aby nie był on później kwestionowany przez zainteresowane strony.

Służba zdrowia ma coraz większy problem z limitami finansowania

Służba zdrowia znajduje się w coraz gorszym stanie, a w tym roku pieniędzy brakuje jeszcze szybciej niż przed rokiem. Zdaniem rozmówców portalu interia.pl w tym roku doszło do spiętrzenia kolejek pacjentów odsyłanych z placówek medycznych wcześniej niż przed rokiem.

Dziennik Rzeczpospolita opublikował oficjalne pismo otrzymane przez jedną z pacjentek Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Kobiecie chorującej na raka piersi poradzono, aby szukała pomocy w innej placówce, ponieważ z powodów finansowych nie jest możliwe rozpoczęcie jej leczenia jeszcze w tym roku. Łódzkiemu szpitalowi zabrakło pieniędzy w ramach istniejącego programu lekowego.

W odpowiedzi na publikację gazety placówka przekazała, że nie wstrzymano kwalifikacji i przyjęć pacjentów, zarazem nie zaprzeczając informacjom o odsyłaniu chorych do innych szpitali albo przesuwaniu ich do kolejki na 2027 rok.

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział Interii, że Narodowy Fundusz Zdrowia w tym roku potwierdza podobne doniesienia, choć w ubiegłym roku zaprzeczał istnieniu tego problemu. Już na początku lipca w mediach pojawiały się pierwsze informacje o wykorzystaniu istniejących limitów na zabiegi planowe, a później także na realizację programów lekowych.

Kłopoty potęguje fakt, że służba zdrowia jest dodatkowo obciążona, bo pacjenci byli przesuwani w zeszłym roku na kolejny rok budżetowy NFZ. Dotąd problemy tego rodzaju pojawiały się na ogół w październiku albo listopadzie. W tym roku limity na realizację leczenia celowanego w wielu miejscach skończyły się, jak już wspomniano, na początku lipca.

W przypadku onkologii chorzy otrzymają pomoc, ale nie otrzymają najbardziej korzystnych dla siebie terapii w ramach wysokospecjalistycznych programów lekowych. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej uważa, że sytuacja może jeszcze się pogorszyć — Kosikowski mówi o nastaniu swoistego armagedonu, gdy limity NFZ zostaną wyczerpane w 150, a być może nawet w 200 szpitalach na terenie całego kraju.

Rosja i Niemcy miały potajemnie rozmawiać w Azerbejdżanie

Dyplomaci z Rosji i Niemiec mieli odbyć potajemne spotkanie w Azerbejdżanie poświęcone zakończeniu wojny na Ukrainie. Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew twierdzi, że terytorium jego kraju zostało wykorzystane przez obie strony bez jego wiedzy.

Azerbejdżański przywódca poinformował o rozmowach podczas wspólnej konferencji z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. Alijew powiedział, że rosyjscy i niemieccy dyplomaci spotkali się w Baku między 12 a 14 lipca bieżącego roku. Prezydent Azerbejdżanu zaznaczył, że nie może ujawnić szczegółów na ten temat — przedstawiciele Rosji i Niemiec spotkali się bez jego zgody i wiedzy. Pochwalił on równocześnie tego rodzaju rozmowy, jeśli mają one rzeczywiście doprowadzić do zakończenia wojny prowadzonej na terytorium Ukrainy.

Szef niemieckiego rządu zaprzeczył tym doniesieniom. Merz w trakcie spotkania z dziennikarzami stwierdził, że nie posiada wiedzy o żadnym takim spotkaniu.

Informatorzy niemieckiego tygodnika Die Zeit podali z kolei skład rzekomej niemieckiej delegacji. Do stolicy Azerbejdżanu w połowie lipca mieli udać się były federalny minister do zadań specjalnych Ronald Pofalla z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) oraz były premier Brandenburgii Matthias Platzeck z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD). Stronę rosyjską reprezentował między innymi przewodniczący rady dyrektorów Gazpromu Wiktor Zubkow.

Rozmowy nie były oficjalnie prowadzone za zgodą niemieckiego rządu federalnego. Są one postrzegane przez gazetę jako próba wznowienia dialogu między Berlinem a Moskwą — do tego celu obie strony chcą wykorzystać nieoficjalne kanały dyplomatyczne.

Ceny gazu rosną po wznowieniu walk między USA a Iranem

Ceny gazu ziemnego wzrosły do najwyższego poziomu od ponad czterech miesięcy. Rynek zareagował w ten sposób na wznowienie walk między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

W poniedziałek cena referencyjna surowca w Europie przekroczyła na krótko próg 60 euro. Dzień później ustabilizowała się w okolicach 59 euro za megawatogodzinę. Portal Politico podkreśla, że w czerwcu ceny gazu ziemnego spadły poniżej 50 euro za megawatogodzinę — była to reakcja na wprowadzenie zawieszenia broni i podpisanie wstępnego porozumienia pokojowego przez Waszyngton i Teheran.

Teraz obie strony znowu powróciły do wymiany ciosów. Ceny gazu wzrosły więc gwałtownie w reakcji na dziesiątą z rzędu noc, podczas której amerykańskie wojska atakowały cele na irańskim terytorium. W odpowiedzi irańska armia wystrzeliwała rakiety i drony w kierunku infrastruktury znajdującej się na terenie regionalnych sojuszników Ameryki.

Według Politico problemy z cenami gazu ziemnego potęgują obawy związane z kurczeniem się europejskich rezerw surowca, a także z rosnącym zapotrzebowaniem Azji na paliwa kopalne. Najprawdopodobniej sytuacja na Bliskim Wschodzie zostanie uwzględniona jako stały element kształtujący ceny na rynku energetycznym — chodzi w tym przypadku nie tylko o same amerykańsko-irańskie walki, ale także o zapowiedzi obu państw dotyczące pobierania opłat za korzystanie z Cieśniny Ormuz, przez którą transportowany jest również gaz ziemny.

Iran zagraża bombardowaniem siebie w razie operacji lądowej USA

Iran przeprowadzi bombardowania swojego własnego terytorium, jeśli Amerykanie zdecydują się na rozpoczęcie operacji lądowej. Niektórzy irańscy parlamentarzyści opowiadają się za bezpośrednim atakiem na Bahrajn i Kuwejt.

Jak zauważa telewizja Euronews, od kilkunastu dni Stany Zjednoczone przeprowadzają codzienne uderzenia powietrzne wymierzone w Iran. W najbliższych dniach prezydent USA Donald Trump ma podjąć decyzję dotyczącą następnych kroków swojego kraju, a jedną z rozważanych możliwości jest przeprowadzenie operacji lądowej w Iranie.

Rzecznik sił zbrojnych Islamskiej Republiki Iranu Mohamad Akrami Nia zapowiedział, że w takim przypadku irańskie wojsko zbombarduje swoje własne terytorium. Członek parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego i spraw zagranicznych Ahmad Bakszajerz Ardestani uważa, że Amerykanie w razie zajęcia strategicznej wyspy Chark nie będą w stanie jej utrzymać na dłużej. Terytorium, na którym znajduje się kluczowy dla Iranu terminal naftowy, może zostać zaatakowane rakietami z kilku irańskich miast.

Były minister spraw zagranicznych Iranu Manoutchehr Mottaki idzie o krok dalej, wzywając władzę do przeprowadzenia ataku na jedną z regionalnych baz Stanów Zjednoczonych. Znajdujący się w niej amerykańscy żołnierze mieliby zostać pojmani i następnie sprowadzeni do Iranu.

Irańscy posłowie proponują też zajęcie części terytorium Kuwejtu, jeśli Amerykanie zdecydują się na inwazję na wyspę Chark. Atak lądowy ze strony Iranu mógłby też objąć Bahrajn, zamieszkiwany przez sprzyjającą Iranowi szyicką większość.

Policja aresztowała przywódcę opozycji w Indiach

Policja zatrzymała lidera parlamentarnej opozycji w Indiach. Od kilku tygodni w tym kraju trwają protesty studenckiego „ruchu karaluchów”, wymierzone w premiera Narendrę Modiego.

Protestujący zebrali się we wtorek pod rezydencją szefa rządu. Rahul Gandhi z opozycyjnego Indyjskiego Kongresu Narodowego został zatrzymany przez funkcjonariuszy, gdy brał udział w strajku okupacyjnym. Wraz z innymi osobami został przewieziony na pobliski komisariat.

Manifestacja pod rezydencją premiera Indii była odpowiedzią na wcześniejsze brutalne potraktowanie antyrządowych demonstrantów — policjanci rozpędzili protest zorganizowany przez ruchy studenckie, domagające się reformy systemu edukacyjnego oraz wzięcia przez władzę odpowiedzialności za sytuację w kraju.

Gandhi wcześniej wezwał Modiego do ustąpienia z funkcji szefa rządu, ponieważ wraz z Indyjską Partią Ludową miał zmarnować przyszłość krajowej młodzieży. Demonstracje antyrządowe w Indiach od paru tygodni organizuje utworzona w maju partia „ludzi karaluchów”. Działacze tego uprawiającego satyrę wobec nacjonalistycznych władz ruchu rozpoczęli swoje manifestacje, gdy w wyniku wycieku arkuszy egzaminacyjnych ponad 2 miliony kandydatów na lekarzy musiało ponownie przystąpić do egzaminów.

Ruch karaluchów domaga się wypłacenia odszkodowania rodzinom 12 osób, które miały z tego powodu popełnić samobójstwo. Protesty zgromadziły większą liczbę uczestników po przymusowym karmieniu aktywisty Sonama Wangczuka, prowadzącego od trzech tygodni strajk głodowy w ramach solidarności ze studentami.

Prezydent Nikaragui zniósł wybory w kraju

Prezydent Nikaragui Daniel Ortega ogłosił, że w jego kraju nie będą już przeprowadzane żadne wybory. Zapowiedział także wprowadzenie przepisów mających zbudować mur wokół krajowej opozycji.

Ortega ogłosił zmiany w wystąpieniu skierowanym do pracowników nikaraguańskiej administracji państwowej. Powiedział w nim, że w jego kraju nie będzie już więcej wyborów, aby opozycja nie mogła przejąć w nich władzy.

Przywódca Nikaragui będzie teraz współpracował ze Zgromadzeniem Narodowym w celu uchwalenia nowych przepisów, mających umożliwić stworzenie swoistego muru wokół krajowej opozycji. Ortega nazwał jej przedstawicieli zdrajcami i osobami spiskującymi nad przeprowadzeniem zamachu stanu.

Brytyjski dziennik The Guardian przypomina, że kolejne wybory parlamentarne w Nikaragui powinny odbyć się w przyszłym roku. 80-letni prezydent tego kraju nie doprecyzował, czy zostaną one odwołane, czy też opozycja zostanie z nich wykluczona.

Przed pięcioma laty Ortega rozwiązał ugrupowania kierowane przez swoich przeciwników i wtrącił do więzienia kontrkandydatów w wyborach prezydenckich. Polityk rządzi Nikaraguą od 2007 roku. W zeszłym roku przeprowadził reformy konstytucyjne pozwalające na wydłużenie jego kadencji prezydenckiej, a także na uczynienie jego żony Rosario Murillo współprezydentem.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: