
Prawo i Sprawiedliwość wykluczyło z partii członków klubu parlamentarnego Rozwój Plus, a rząd zapowiedział przywrócenie programu CPN mającego obniżyć ceny paliwa. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Rosjanina planującego zabójstwo obywatela Ukrainy i USA w Warszawie, minister sprawiedliwości dopuszcza siłowe wejście do Trybunału Konstytucyjnego, amerykański sekretarz wojny zaprzeczył doniesieniom o fatalnych warunkach na lotniskowcu USS Abraham Lincoln, Ukraina z powodu problemów z obroną przeciwlotniczą nie będzie już podawać liczby zestrzelonych rakiet, a Rumunia wyłączyła reaktor jądrowy z powodu niskiego poziomu wody na Dunaju. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.
PiS wykluczyło z partii posłów klubu Rozwój Plus
Prawo i Sprawiedliwość wyrzuciło z partii parlamentarzystów, którzy przyłączyli się do klubu parlamentarnego Rozwoju Plus. Jedną z usuniętych osób jest lider stowarzyszenia i były premier Mateusz Morawiecki.
Telewizja Polsat News dotarła do treści wydanego w czwartek orzeczenia sądu dyscyplinarnego PiS. Z dokumentu wynika, że wykluczone z partii osoby przeszły do nowego klubu parlamentarnego, łamiąc w ten sposób dwa artykuły statutu ugrupowania. Łącznie z szeregów PiS wykluczonych zostało 38 posłów i dwóch senatorów na czele z liderem Stowarzyszenia Rozwój Plus.
W przypadku Morawieckiego partyjny sąd dyscyplinarny uznał, że dodatkowo ogłosił on na początku sierpnia powstanie nowej i konkurencyjnej partii politycznej. Pozostali byli już członkowie PiS nie złożyli publicznie podobnej deklaracji.
Z największej partii opozycyjnej nie zostali wykluczeni Piotr Miller, Michał Dworczyk i Waldemar Buda, czyli osoby zasiadające w gabinecie Morawieckiego i będące jego bliskimi współpracownikami. Decyzja władz PiS nie objęła tych polityków, ponieważ nie znaleźli się oni w klubie parlamentarnym Rozwoju Plus.
Osoby usunięte z szeregów ugrupowania kierowanego przez Jarosława Kaczyńskiego mają 7 dni na odwołanie się od orzeczenia sądu partyjnego. W lipcu zwolennicy byłego szefa rządu odmówili podpisania deklaracji o wystąpieniu ze stowarzyszeń o charakterze politycznym. 29 lipca powstał klub parlamentarny Rozwoju Plus. Z kolei 3 sierpnia Morawiecki ogłosił, że w październiku odbędzie się konwencja założycielska jego nowej partii.
Rząd przywraca program CPN, by obniżyć ceny paliwa
Premier Donald Tusk zapowiedział przywrócenie programu CPN mającego obniżyć ceny paliwa. W jego ramach z 24 do 8% zostanie obniżony VAT na benzynę.
Szef rządu chce, żeby Polska była jednym z państw Unii Europejskiej o najniższych cenach paliwa. W tym celu podatek VAT na benzynę będzie obniżony do końca sierpnia. Według premiera Tuska pozwoli to na zmniejszenie cen paliwa o prawie złotówkę. Rozporządzenie w tej sprawie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki.
W swoim wystąpieniu szef rządu skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego. Głowa państwa w ubiegłym miesiącu zawetowała ustawę o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, co zdaniem Tuska utrudnia wznowienie niektórych części całego programu CPN.
Jak przypomina portal interia.pl, jego pierwsza odsłona została zakończona z końcem czerwca tego roku — do tego czasu obniżona była stawka VAT na niektóre rodzaje benzyny, a także obowiązywała maksymalna cena paliwa. Ministerstwo Finansów i Gospodarki poinformowało, że program CPN pochłonął dotąd 4 miliardy 700 milionów złotych.
Skok cen benzyny jest związany z napięciami w Zatoce Perskiej — w lipcu Stany Zjednoczone i Iran powróciły do wymiany ciosów, wywołując w ten sposób kolejny kryzys na rynku ropy naftowej. W ostatnich dniach na polskich stacjach benzynowych mimo to można zauważyć spadek cen paliwa — chociażby benzyna PB95 potaniała o 26 gr na litrze.
Zatrzymano Rosjanina planującego zabójstwo w Warszawie
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wraz z policją zatrzymała Rosjanina planującego zabicie obywatela Ukrainy i Stanów Zjednoczonych. Według premiera Donalda Tuska ofiarą miała być osoba niewygodna z punktu widzenia rosyjskich władz.
Do aresztowania obywatela Federacji Rosyjskiej, zwerbowanego przez tamtejsze służby, doszło 7 sierpnia w Warszawie. Polskim funkcjonariuszom w ostatniej chwili udało się zatrzymać podejrzanego o planowanie zamachu.
Szef rządu podkreślił, że jest to pierwszy przypadek, gdy rosyjscy agenci planowali zabicie amerykańskiego obywatela na terenie państwa członkowskiego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Premier Tusk dodał, że ofiarą zamachu miała być osoba niewygodna z punktu widzenia prezydenta Rosji Władimira Putina, posiadająca zarówno paszport Stanów Zjednoczonych, jak i Ukrainy.
W opinii polskich władz należy przygotować się na kolejne podobne przypadki — Rosja będzie próbowała zabijać wrogie sobie osoby w każdym miejscu na świecie. Tusk zapowiedział prowadzenie intensywnych działań przeciwko tego rodzaju scenariuszom.
Koordynator do spraw służb specjalnych Tomasz Siemoniak napisał na platformie X, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Rosji przy współpracy ze służbami USA. Radio RMF FM poznało jego dane — jest nim 29-letni mężczyzna z Zagłębia Donieckiego, przed aresztowaniem mieszkający przy ulicy Wołoskiej na warszawskim Mokotowie.
Minister sprawiedliwości dopuszcza siłowe wejście do TK
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek dopuszcza możliwość siłowego wejścia do Trybunału Konstytucyjnego. W rozmowie z Wirtualną Polską powiedział, że następnie zajmie się również sytuacją w Sądzie Najwyższym.
Późną jesienią szef resortu sprawiedliwości zamierza wprowadzić planowane przez siebie zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Za najważniejszą kwestię uznaje on aktualnie dopuszczenie do orzekania czterech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego — mieliby oni zostać wprowadzeni do instytucji przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych środków prawnych, choć w ostateczności możliwe jest też wejście do trybunału przy asyście policji.
Po zrealizowaniu tych zapowiedzi minister Żurek planuje zmiany w Sądzie Najwyższym. Nie jest on zarazem zainteresowany propozycją nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego, który chciałby dokonać resetu w jego składzie.
Jesienią Europejski Trybunał Praw Człowieka ma rozpoznać blisko 1100 spraw przeciwko Polsce — każda z nich będzie wymagała uiszczenia opłaty w wysokości minimum 10 000 euro. Dlatego ruszą pozwy regresowe wobec sędziów Sądu Najwyższego, którzy zdaniem rządzących nie zostali wybrani zgodnie z prawem i są nazywani przez nich neosędziami.
W rozmowie Żurek odniósł się do pytania o realizację przedwyborczych zapowiedzi o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jego zdaniem pacjent musi być uleczony, zanim wypuścimy go ze szpitala — a więc najpierw jego zastępcami muszą przestać być osoby nominowane jeszcze za czasów sprawowania tej funkcji przez Zbigniewa Ziobrę.
USA zaprzeczają doniesieniom ws. warunków na USS Abraham Lincoln
Sekretarz wojny Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth zaprzeczył doniesieniom o fatalnych warunkach panujących na lotniskowcu USS Abraham Lincoln. Pisma poświęcone wojskowości twierdziły, że marynarze są wyczerpani, a niektórzy próbowali wyskoczyć za burtę jednostki.
O fatalnych warunkach mających panować na lotniskowcu pisały w ostatnich dniach specjalistyczne magazyny Navy Times i Stars and Stripes. Powołując się na informacje od marynarzy i ich rodzin, opisywały one fatalne warunki mające panować na USS Abraham Lincoln — niektóre ze służących na nim osób próbowały wyskoczyć za burtę, ponieważ wśród załogi ma panować kryzys zdrowia psychicznego.
Przed tygodniem obawy o los swoich bliskich przedstawiły rodziny marynarzy, składając skargi w trakcie spotkania z dowódcami marynarki wojennej USA, które odbyło się w San Diego.
Medialnym doniesieniom podczas wizyty w Panamie zaprzeczył amerykański sekretarz wojny Hegseth, uznając opublikowane artykuły za całkowicie przeinaczone. Jak zauważa dziennik The Hill, nie odniósł się on jednak bezpośrednio do żadnego z zestawionych w nich zarzutów, zapewniając jedynie, że Departament Wojny dba o załogę każdego statku.
Aktualnie w regionie Bliskiego Wschodu służbę pełni blisko 5000 marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej. Już w kwietniu pojawiły się pierwsze medialne publikacje poświęcone nieodpowiedniemu zaopatrzeniu USS Abraham Lincoln i awariom jego instalacji sanitarnych.
Ukraina przestanie podawać liczbę zestrzelonych rakiet
Ukraina w związku z brakiem amunicji do systemów obrony powietrznej nie będzie już raportować o liczbie zestrzelonych rakiet z Rosji. Dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy uznało, że ostatnie informacje na ten temat były korzystne jedynie z punktu widzenia agresora.
Przed kilkoma dniami Siły Powietrzne Ukrainy przestały publikować raporty na temat przechwyconych rakiet i dronów wystrzelonych przez siły zbrojne Federacji Rosyjskiej. Ich rzecznik Jurij Ihnat dopiero w czwartek poinformował oficjalnie, że tego typu dane nie będą już przekazywane do publicznej wiadomości. Teraz ukraińska armia zacznie dostarczać dziennikarzom jedynie ogólne informacje na temat ataków prowadzonych przez rosyjską armię.
Portal Kyiv Independent zauważa, że 11 sierpnia w Kijów i Zaporoże uderzyły między innymi rosyjskie rakiety Iskander. Siły Powietrzne Ukrainy opublikowały wówczas raport na temat liczby ofiar i rodzajów użytych pocisków, ale nie podały ich dokładnej ilości.
Ihnat, komentując sprawę, dodał, że ostatnie niepowodzenia ukraińskiej obrony powietrznej w zakresie przeciwdziałania rosyjskim atakom spotkały się z negatywnymi komentarzami — publikowanie tego rodzaju danych miało z tego powodu służyć jedynie wrogom jego kraju, bo na przykład 5 sierpnia nie zestrzelono żadnej z 28 rosyjskich rakiet.
Ukraina od kilku miesięcy ma problem z zapasami rakiet do amerykańskich systemów obrony powietrznej Patriot — tylko one posiadają odpowiednie zdolności, żeby zestrzeliwać rosyjskie rakiety Iskander i Kindżał. Zmiana sytuacji w najbliższym czasie będzie niezwykle trudna w związku z zaangażowaniem Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w czwartek, że sprzedanie jego państwu tylko 10% dostaw rakiet Patriot przez Amerykę pozwoliłoby na zniszczenie wszystkich rosyjskich rakiet balistycznych.
Rumunia wyłączyła reaktor jądrowy z powodu niskiego stanu Dunaju
Rumunia zdecydowała się na wyłączenie reaktora jądrowego w elektrowni atomowej w miejscowości Cernavodă. Wcześniej przerwano pracę pierwszego reaktora, co było spowodowane niskim poziomem wody na Dunaju.
W czwartek wyłączony został blok numer 2 w elektrowni Cernavodă, a to oznacza, że nie dostarczy on blisko 700 MW do rumuńskiego systemu energetycznego. Rumunia tym samym straci kolejnych 10% krajowej produkcji energii elektrycznej.
28 lipca władze w Bukareszcie zdecydowały się na wyłączenie pierwszego bloku, który także odpowiadał za dostarczenie Rumunii blisko 10% prądu. Powodem podjęcia obu decyzji był niski poziom wody w Dunaju, potrzebnej do chłodzenia bloków elektrowni atomowej.
Zdaniem dziennika Ziarul Național, jeśli wyłączenie drugiego bloku obiektu w Cernavodă potrwa przez co najmniej 10 kolejnych dni, konieczne będzie importowanie energii elektrycznej z innych państw. Sprowadzenie droższego prądu z zagranicy będzie wiązało się z podwyższeniem rachunków dla rumuńskich gospodarstw domowych.
Komisja Europejska została już powiadomiona przez Rumunię o wystąpieniu na jej terenie kryzysu energetycznego. Z podobnym problemem mierzy się elektrownia jądrowa Paks na Węgrzech — w środę władze tego kraju rozpoczęły budowę bariery na dnie Dunaju, żeby utrzymywać wodę potrzebną do chłodzenia bloków jądrowych w tym obiekcie. W gotowości znajdują się także dwie barki, które w razie potrzeby mogą zostać zatopione w tym samym celu.
Źródło: Kanał Otwarty