
W najnowszym wydaniu „Układu Porannego” Michał Ziomek omawia kluczowe wydarzenia z kraju i ze świata. W dzisiejszym programie: ostre słowa Donalda Trumpa pod adresem Polski i sojuszników z NATO, oficjalne zarzuty niemieckiej prokuratury wobec władz Ukrainy w sprawie dywersji na Nord Stream oraz unijne plany ograniczenia ochrony dla ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Ponadto w audycji o wetach prezydenta Karola Nawrockiego, aferze w warszawskim prosektorium, przełomie w rozmowach USA-Iran oraz ostatecznym wyroku TSUE, który utrzymał wielomiliardową karę dla Google.
Trump krytykuje NATO i Polskę za „brak korzyści” dla USA
Na kilka dni przed nadchodzącym szczytem NATO w Turcji (7-8 lipca), prezydent USA Donald Trump wywołał burzę medialną wpisem na platformie True Social. Amerykański przywódca ostro skrytykował sojuszników, w tym Polskę, zarzucając im niewystarczające zaangażowanie finansowe w relacji do nakładów ponoszonych przez Waszyngton.
Z wyliczeń przedstawionych przez Trumpa wynika, że w latach 2014–2025 Stany Zjednoczone przeznaczyły na obronność w ramach NATO aż 999 miliardów dolarów. Kwota ta drastically kontrastuje z wydatkami pozostałych członków paktu. Prezydent USA wskazał m.in. na Polskę, która w tym samym okresie wydała na zbrojenia 44,3 miliarda dolarów. Zdaniem Trumpa, obecne dysproporcje są „absurdalne”, a USA nie czerpią żadnych korzyści z inwestowania w bezpieczeństwo europejskich partnerów.
Obecna administracja Białego Domu od początku kadencji domaga się od europejskich państw radykalnego zwiększenia budżetów obronnych. Donald Trump zapowiedział wprawdzie udział w lipcowym szczycie, jednak zaznaczył, że robi to wyłącznie z szacunku dla gospodarza wydarzenia, prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana.
Niemieccy śledczy oskarżają władze Ukrainy o sabotaż Nord Stream
Niemiecka prokuratura postawiła oficjalne zarzuty obywatelowi Ukrainy, Serhijowi K., oskarżając go o kierowanie grupą dywersyjną odpowiedzialną za wysadzenie gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 w 2022 roku. Co kluczowe, śledczy z Niemiec w oświadczeniu cytowanym przez Deutsche Welle wprost wskazali, że za operacją stały ukraińskie władze państwowe.
Według ustaleń śledztwa, Serhij K. w momencie przeprowadzenia sabotażu był czynnym oficerem Sił Zbrojnych Ukrainy, a w skład jego zespołu wchodzili inni ukraińscy wojskowi. Plan zakładał trwałe zniszczenie infrastruktury na dnie Morza Bałtyckiego, aby odciąć Rosję od zysków ze sprzedaży gazu, które finansowały agresję zbrojną przeciwko Ukrainie.
Oskarżonemu zarzuca się m.in. zniszczenie trzech z czterech nitek gazociągu oraz przeprowadzenie ataku na cywilną infrastrukturę energetyczną, co w świetle prawa międzynarodowego stanowi zbrodnię wojenną. Serhij K. został zatrzymany w sierpniu ubiegłego roku podczas urlopu we Włoszech. Jego obrona kategorycznie zaprzecza winie i domaga się oczyszczenia klienta z zarzutów.
UE planuje ograniczenia dla młodych Ukraińców w wieku poborowym
Jak donosi radio RMF FM, Komisja Europejska pracuje nad nowymi regulacjami, które mają ograniczyć napływ młodych mężczyzn z Ukrainy do państw Wspólnoty. Zmiany w przepisach mają na celu powstrzymanie fali migracji osób uchylających się od służby wojskowej i poboru w kraju ogarniętym wojną.
Choć KE zaprezentowała projekt przedłużenia ochrony tymczasowej dla ukraińskich uchodźców co najmniej do marca 2028 roku, nowe przepisy mają wprowadzić rygorystyczne kryteria wyłączające z tego mechanizmu mężczyzn w wieku poborowym. Polska znajduje się w awangardzie państw popierających to zaostrzenie kursu.
Odmienne stanowisko reprezentują natomiast Węgry. Rząd Pétera Szijjártó zapowiedział, że nadal będzie przyjmował młodych Ukraińców, argumentując to potrzebą ochrony mniejszości węgierskiej zamieszkującej ukraińskie Zakarpacie przed przymusowym wcieleniem do armii. Komisja Europejska dąży do sfinalizowania rozmów w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Istnieje jednak ryzyko, że same debaty nad restrykcjami przyspieszą decyzje wyjazdowe młodych Ukraińców, chcących zdążyć przed wejściem przepisów w życie.
Prezydent Karol Nawrocki wetuje reformę edukacji i ustawy klimatyczne
Prezydent Karol Nawrocki zablokował kluczowe projekty ustaw przyjęte przez parlament. Głowa państwa skorzystała z prawa weta wobec reformy edukacji, której celem miało być powołanie instytucji rzeczników praw uczniowskich. Projekt, pilotowany przez minister edukacji Barbarę Nowacką, został oceniony przez prezydenta jako „ideologiczny”.
Nawrocki stwierdził, że utworzenie Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich oraz struktur niższego szczebla doprowadziłoby do powstania „szkolnej prokuratury”, opartej na tropieniu anonimowych donosów. Zdaniem prezydenta reformy powinny skupiać się na jakości nauczania i budowaniu autorytetu nauczycieli, a nie na biurokracji nadzorczej.
Prezydent zawetował również ustawę o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki, uznając ją za element unijnej polityki klimatycznej (Europejskiego Zielonego Ładu), której jest przeciwnikiem. Ponadto, w trybie kontroli nadzwyczajnej, skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację przepisów o podatku akcyzowym, wytykając jej zbyt krótkie vacatio legis dla przedsiębiorców. Prezydent podpisał natomiast ustawy o spółdzielniach uczniowskich, Europejskim Nakazie Aresztowania oraz wzmocnieniu praw obywateli w postępowaniu karnym.
Spór o komisję ds. afery w warszawskim Szpitalu Południowym
Propozycja prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego dotycząca powołania apolitycznej „komisji zaufania społecznego” mającej zbadać nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie spotkała się ze zdecydowanym oporem koalicji rządzącej. Politycy partii tworzących rząd Donalda Tuska odrzucają ten pomysł, twierdząc, że inicjatywa PiS ma charakter czysto polityczny.
Sprawa nabrała rozgłosu po publikacjach portalu Goniec.pl, który ujawnił proceder w szpitalnym prosektorium. Koordynator placówki, Artur Habowski, miał nakłaniać pogrążone w żałobie rodziny do korzystania z usług firmy pogrzebowej należącej do jego wspólniczki. W reakcji na doniesienia medialne dyrekcja szpitala dyscyplinarnie zwolniła pracownika.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi obecnie dwa inne postępowania związane z tą placówką, jednak w sprawie samego prosektorium nie ruszyło jeszcze oficjalne śledztwo z powodu braku formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Śledczy zaapelowali do rodzin zmarłych o zgłaszanie się w charakterze świadków w celu weryfikacji zarzutów o znieważenie zwłok.
Przełom w rozmowach USA-Iran w Katarze na tle napięć w Cieśninie Ormuz
Podczas nieoficjalnych i pośrednich rozmów dyplomatycznych w Doha, delegacje Stanów Zjednoczonych oraz Iranu osiągnęły – według źródeł katarskich – „pozytywny postęp techniczny”. Mediację w rozmowach pełniły rządy Kataru i Pakistanu, mimo początkowych zaprzeczeń ze strony Teheranu o udziale w negocjacjach.
Wiceminister spraw zagranicznych Iranu, Kazem Gharibabadi, zapowiedział utworzenie specjalnego kanału komunikacji służącego do monitorowania naruszeń obustronnego memorandum pokojowego podpisanego 17 czerwca. Kolejna runda rozmów ma odbyć się po uroczystościach pogrzebowych najwyższego przywódcy duchowego Iranu, Alego Chamenejego, który zginął 28 lutego w amerykańskim ataku.
Równolegle do sukcesów dyplomatycznych, irańskie wojsko oraz Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zaostrzyły retorykę wobec międzynarodowej żeglugi. Teheran zagroził surowymi konsekwencjami armatorom, których statki zbaczają z wyznaczonych przez Iran szlaków w strategicznej Cieśninie Ormuz. Irańskie dowództwo oskarżyło także USA, że obecność amerykańskiego lotnictwa w regionie destabilizuje bezpieczeństwo całego Bliskiego Wschodu.
TSUE podtrzymał gigantyczną karę antymonopolową dla Google
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał ostateczny wyrok podtrzymujący decyzję Komisji Europejskiej o nałożeniu na Google rekordowej kary finansowej w wysokości ponad 4 miliardów euro za praktyki monopolistyczne.
Sprawa sięga 2015 roku, a w 2018 roku KE uznała, że amerykański koncern wykorzystywał dominującą pozycję swojego systemu operacyjnego Android do blokowania konkurencji na rynku smartfonów (wymuszając m.in. preinstalację własnych aplikacji). Choć cztery lata temu sąd niższej instancji obniżył pierwotną karę (z 4,44 mld euro do 3,1 mld euro), ostateczne odwołanie Google zostało odrzucone. Google w oficjalnym stanowisku dla stacji CNBC broniło się, argumentując, że Android tworzy konkurencyjne środowisko i wspiera europejski biznes.
To nie jedyne kłopoty giganta z Mountain View w Europie – w zeszłym roku KE nałożyła na firmę kolejną karę w wysokości 2,95 miliarda euro za ograniczanie konkurencji na rynku reklamowym. Działania Brukseli wobec amerykańskich Big Techów budzą ostry sprzeciw w Waszyngtonie. Prezydent Donald Trump zagroził niedawno odwetowymi cłami na towary z UE, jeśli państwa członkowskie zdecydują się na wprowadzenie podatków cyfrowych uderzających w amerykańskie korporacje.
Źródło: Kanał Otwarty