Image
fot. Kanał Otwarty

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział dużą aktywność w drugim roku swojego urzędowania, a Bułgaria wezwała ambasador Ukrainy w związku z wybuchem ukraińskiego drona. Ministerstwo Kultury chce zapewnić godny pochówek wszystkim ofiarom ludobójstwa na Wołyniu, szef tureckiej dyplomacji ostrzega przed użyciem broni atomowej przez Rosję, rosyjskie bazy wojskowe w Syrii będą funkcjonować na nowych zasadach, Iran otworzy Cieśninę Ormuz dopiero po zmianie postępowania Stanów Zjednoczonych, a premier Izraela odrzucił plan pokojowy Donalda Trumpa dla Strefy Gazy. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.


Nawrocki zapowiada aktywność w drugim roku prezydentury

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że podczas drugiego roku swojego urzędowania będzie bardzo aktywny. Jego celem ma być realizacja planu 21 z ubiegłorocznej kampanii wyborczej, a także organizowanie regularnych spotkań z obywatelami.

Głowa państwa w niedzielę odwiedziła Skawinę w województwie małopolskim. W przemówieniu skierowanym do jej mieszkańców prezydent Nawrocki powiedział, że nie jest zainteresowany „pilnowaniem żyrandoli”, nawiązując w ten sposób do dotyczącej urzędu prezydenckiego wypowiedzi premiera Donalda Tuska sprzed kilkunastu lat. Zamiast tego zamierza być bardzo aktywny w drugim roku swojej prezydentury.

Głównym celem dla głowy państwa pozostaje nadal realizacja jego przedwyborczych obietnic. Przedstawiony w czasie kampanii przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi tak zwany plan 21 zakładał budowę zamożnej i bezpiecznej Polski. W swoim wystąpieniu Nawrocki przyznał, że chce go konsekwentnie wdrażać, choć jak dotąd nie wszystkie postulaty udało mu się zrealizować.

Z drugiej strony w trakcie swojej rocznej prezydentury podpisał 259 ustaw, a także zawetował akty prawne niekorzystne na przykład dla podatników. Spotkanie w Skawinie ma być początkiem serii wizyt głowy państwa w różnych polskich miastach. Przy tej okazji Nawrocki podkreślił, że konieczne jest wspieranie przez władze centralne lokalnych samorządów.

Bułgaria wezwała ambasador Ukrainy po wybuchu drona

Bułgarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało na dzisiaj ambasador Ukrainy w związku z wybuchem ukraińskiego drona. Maszyna rozbiła się kilometr od stacji kompresorowej gazociągu transbałkańskiego.

Bezzałogowy statek powietrzny w sobotę najpierw przekroczył granicę Rumunii, a następnie wleciał w głąb Bułgarii. Dron, którym najprawdopodobniej był model typu Baba Jaga, nie został wykryty przez bułgarskie i rumuńskie systemy radarowe — hałas maszyny usłyszeli dopiero funkcjonariusze rumuńskiej Straży Granicznej.

Rozbiła się ona w miejscowości Kardam w północno-wschodniej części Bułgarii, w odległości niecałego kilometra od stacji kompresorowej gazociągu transbałkańskiego, łączącego Turcję, Bułgarię, Rumunię i Ukrainę. Ukraiński bezzałogowy statek powietrzny, według pierwszych ustaleń, miał zboczyć z kursu z powodu użycia środków walki elektronicznej — jego celem nie były więc Bułgaria czy Rumunia.

Mimo to bułgarski resort dyplomacji wezwał do siebie ukraińską ambasador w Sofii. Spotkanie odbędzie się dopiero dzisiaj, bo w weekend Olesia Ilaszczuk przebywała poza terytorium Bułgarii. Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdzi, że jest gotowe na współpracę z Bułgarią w celu wyjaśnienia incydentu.

Bułgarska prezydent Iliana Jotowa, w wypowiedzi cytowanej przez gazetę Dnewnik, skrytykowała wykorzystywanie tego incydentu przez krajowych polityków. W jej opinii najważniejsze powinno być zapewnienie bezpieczeństwa Bułgarii i udzielenie pomocy odpowiedzialnym instytucjom.

Polska zapewni godny pochówek ofiarom ludobójstwa na Wołyniu

Polskie władze zamierzają zapewnić godny pochówek wszystkim ofiarom ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu — zapowiedziała minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska. Ukraina wydała zgodę na przeprowadzenie kolejnych ekshumacji.

Szefowa resortu Kultury i Dziedzictwa Narodowego powiedziała, że prace poszukiwawcze i ekshumacyjne są konsekwentnie realizowane od początku 2025 roku. Minister Cienkowska, w wypowiedzi przytoczonej przez portal dzieje.pl, podkreśliła, że celem polskich władz ma być zapewnienie godnego pochówku wszystkim ofiarom zbrodni wołyńsko-galicyjskiej.

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej poinformował w sobotę o wydaniu przez Państwową Międzyresortową Komisję do spraw Upamiętnienia Uczestników Operacji Antyterrorystycznej, Ofiar Wojny i Represji Politycznych kolejnych zgód na ekshumację ofiar ludobójstwa. Prace będą mogły zostać rozpoczęte w Hucie Pieniackiej i Ugłach, czyli dwóch miejscowościach znajdujących się na Wołyniu.

Pod koniec ubiegłego tygodnia zakończono ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. W obu miejscowościach odnaleziono szczątki blisko 50 ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińską Powstańczą Armię w 1943 roku. Zgodnie z komunikatem Polskiego Instytutu Pamięci Narodowej ich pogrzeb na cmentarzu w Ostrówkach zaplanowano na 30 sierpnia, a więc dokładnie w 83. rocznicę zbrodni na mieszkańcach tej wsi.

Turcja ostrzega przed użyciem broni atomowej przez Rosję

Turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan uważa, że Rosja może użyć broni atomowej przeciwko Ukrainie, gdy wojna przeniesie się na jej terytorium. Turcja miała zawrzeć z Ukrainą nową umowę o dostawach uzbrojenia.

Według szefa tureckiej dyplomacji trwa obecnie wojna na wyczerpanie między Rosją a Ukrainą. Rosja może ostatecznie zdecydować się na użycie broni atomowej, ale dopiero jeśli konflikt przeniesie się na jej terytorium. Fidan powiedział, że jeśli wojna na wyniszczenie przenosi się z frontu na jego tyły, wówczas pojawiają się obawy o istnienie państwa — Rosja w takim wypadku może sięgnąć po wszelkie dostępne środki.

Ukraina w weekend przeprowadziła kolejne ataki wymierzone w terytorium Rosji. Celem ukraińskich dronów z soboty na niedzielę był Biełgorod znajdujący się przy rosyjsko-ukraińskiej granicy. Podczas uderzenia ze strony Ukrainy rannych miało zostać 25 mieszkańców rosyjskiego miasta.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez ukraiński portal Militarny, Turcja miała zawrzeć niedawno porozumienie z Ukrainą o dostawach uzbrojenia. Siły Zbrojne Ukrainy mają kupić od tureckich przedsiębiorstw między innymi kilkadziesiąt tysięcy sztuk amunicji kasetowej, 12 wyrzutni M270 MLRS czy 70 rakiet balistycznych ATACMS M39. Najpierw zgodę na transfer uzbrojenia musi wyrazić Departament Stanu Stanów Zjednoczonych, który jest gotowy na zatwierdzenie dostaw w związku ze swoimi interesami bezpieczeństwa.

Rosja uzgodniła nowy status baz wojskowych w Syrii

Rosja porozumiała się z Syrią w sprawie nowego statusu rosyjskich baz znajdujących się na syryjskim terytorium. Obiekty militarne mają zostać przekształcone w centra służące do wspólnych rosyjsko-syryjskich ćwiczeń wojskowych.

Syryjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zakomunikowało zakończenie trwających półtora roku negocjacji w tej sprawie. Przez najbliższe trzy miesiące będzie trwać proces przekształcenia rosyjskich baz wojskowych w centra szkoleniowe, z kolei znajdujące się w ich pobliżu obiekty cywilne zostaną przekazane syryjskiemu rządowi. Syryjska administracja przejmie kontrolę nad bazą lotniczą Hmeimim i wykorzystywanym głównie do obsługi statków handlowych nabrzeżem w porcie Tartus nad Morzem Śródziemnym.

Jak przypomina portal Middle East Monitor, rosyjska baza morska powstała jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku. Przed 11 laty, w czasie wojny domowej w Syrii, baza Hmeimim została przekształcona z niewielkiego lotniska cywilnego w obiekt militarny. W 2016 roku Rosja zawarła z ówczesnym prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem umowę o jej bezpłatnym użytkowaniu.

Nowe porozumienie przedstawiono jako kolejny etap w relacjach między Rosją a Syrią. Choć Moskwa wspierała obalonego w 2024 roku Asada, stara się utrzymywać poprawne relacje z Damaszkiem. Syryjski prezydent Ahmed al-Szara już dwukrotnie spotkał się w Rosji z tamtejszym przywódcą Władimirem Putinem.

Iran otworzy Cieśninę Ormuz dopiero po zmianie postępowania USA

Iran może otworzyć ponownie Cieśninę Ormuz, ale tylko po zmianie swojego postępowania przez Stany Zjednoczone. Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że pracuje nad stworzeniem podstaw do negocjacji z amerykańskimi władzami.

Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Islamskiej Republiki Iranu przedstawiła swoje oczekiwania, od których uzależniła otwarcie Cieśniny Ormuz dla żeglugi. Irańczycy domagają się od Amerykanów zakończenia blokady irańskich portów, wycofania amerykańskich wojsk z regionu Bliskiego Wschodu, zapłacenia odszkodowań za straty poniesione przez Iran w trakcie wojny rozpoczętej pod koniec lutego, a także rezygnacji przez USA z gróźb ponownego ataku.

Od kilkunastu dni kwestia uregulowania statusu jednego z najważniejszych światowych szlaków transportowych jest przedmiotem negocjacji między Iranem a Omanem. Oba państwa mają być bliskie wytyczenia dokładnej trasy, która będzie mogła być wykorzystywana przez statki. Jej ustalenie nie będzie jednak automatycznie oznaczać otwarcia Cieśniny Ormuz.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi oświadczył w niedzielę, że Iran nie prowadzi obecnie negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi — irańscy i amerykańscy dyplomaci przy pomocy pośredników wymieniają się jedynie informacjami, a obie strony mają dopiero przygotowywać warunki do wznowienia rozmów.

Irański prezydent Masoud Pezeszkian poparł pertraktacje z amerykańskimi władzami. Uważa on, że w jego kraju panuje siła i jedność oraz poczucie zwycięstwa w wojnie, dlatego teraz zaistniał najlepszy moment na zawarcie amerykańsko-irańskiego porozumienia pokojowego. Zdaniem irańskiej głowy państwa konieczne jest zarazem wypracowanie mechanizmu pozwalającego na reagowanie na naruszanie umów, bo w przeciwnym razie obie strony będą powracały do konfrontacji militarnej.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ma obecnie podchodzić powściągliwie do kwestii Iranu. Zadeklarował, że czeka, aż zacznie działać presja gospodarcza wywierana na irańskie władze.

Izrael odrzucił plan pokojowy Trumpa dla Strefy Gazy

Premier Izraela Beniamin Netanjahu odrzucił plan pokojowy dla Strefy Gazy przedstawiony przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Izraelskie wojsko nie zostanie wycofane z palestyńskiej enklawy, dopóki Hamas nie zostanie całkowicie rozbrojony.

Podczas niedzielnego posiedzenia swojego gabinetu szef izraelskiego rządu ogłosił, że nie zgadza się z 15-punktowym planem opracowanym przez amerykańską głowę państwa. Zdaniem Netanjahu Siły Obronne Izraela nie mogą opuścić Strefy Gazy, dopóki jego krajowi nie zostanie zapewnione bezpieczeństwo — może być ono uzyskane tylko poprzez rozbrojenie palestyńskiego Hamasu. Kwestia ta ma być nadal omawiana przez władze Izraela i Ameryki.

Islamski Ruch Oporu w ubiegłym miesiącu zatwierdził propozycję przedstawioną przez Trumpa, zakładającą rozbrojenie organizacji, ale jak zauważa brytyjski dziennik The Guardian, nie uzgodniono skutecznego sposobu na złożenie broni przez Hamas.

Katarska telewizja Al-Dżazira przypomina, że w ubiegły poniedziałek premier Izraela spotkał się z dyrektorem rady do spraw pokoju w Strefie Gazy Nikolayem Mładenowem. Bułgarski dyplomata oświadczył po rozmowach, że izraelskie wojsko wycofa się z palestyńskiej enklawy dopiero po rozbrojeniu islamistów, którzy z kolei chcą oddać broń dopiero po wdrożeniu przez Izrael swojej części porozumienia.

Swoje niezadowolenie z propozycji USA od dłuższego czasu wyrażają zwłaszcza skrajnie prawicowi izraelscy politycy. Minister finansów i lider religijnych syjonistów Becalel Smotricz twierdzi, że porozumienie różni się od wcześniej zaakceptowanego przez Izrael dokumentu.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: