Image
fot. Kanał Otwarty

Premier Donald Tusk otrzymał od CIA raport o możliwych scenariuszach na najbliższe miesiące, a budowa infrastruktury dla armii Stanów Zjednoczonych może kosztować Polskę kilkanaście miliardów złotych. Grupa Wyszehradzka sprzeciwi się działaniom Unii Europejskiej mogącym podwyższyć ceny energii, prezes Narodowego Banku Polskiego ostrzega przed przekroczeniem celu inflacyjnego, ofensywa jemeńskich Hutich może doprowadzić do wzrostu cen paliwa, minister sprawiedliwości odwołał rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w związku z licznymi nieprawidłowościami, a ujawnienie dokumentów na temat kryzysu migracyjnego w Ceucie pogrąża rząd Hiszpanii.


Tusk otrzymał raport CIA o scenariuszach na najbliższe miesiące

Premier Donald Tusk otrzymał od szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych Johna Ratcliffe’a raport na temat możliwych wydarzeń w najbliższych miesiącach. Sojusz Północnoatlantycki musi być gotowy na różne scenariusze zarówno na Ukrainie, jak i na swojej wschodniej flance.

Po szczycie Grupy Wyszehradzkiej w stolicy Słowacji szef polskiego rządu poinformował o otrzymaniu raportu od amerykańskiej CIA. Dokument miał zostać przekazany przez Amerykanów na kilkanaście godzin przed spotkaniem w Bratysławie.

Premier Tusk powiedział, że od wielu miesięcy ostrzega przed możliwymi zagrożeniami dla Polski i Europy. Europejscy członkowie NATO muszą tym samym być gotowi na różne wydarzenia mogące mieć miejsce na froncie rosyjsko-ukraińskim oraz na wschodniej flance samego sojuszu.

W czwartek w nocy Polska i Ukraina miały zapobiec bezpośredniemu zagrożeniu dla jednego z przejść granicznych. Tusk nie ujawnił szczegółów na ten temat, przypominając jedynie o rosyjskich prowokacjach w postaci ataków na przejścia graniczne, do których doszło chociażby w Mołdawii. Poza tym w samej Polsce i w innych państwach może dojść do innych prób przeprowadzenia aktów sabotażu.

Serwis internetowy Radia RMF FM przypomina, że szef CIA w sierpniu przebywał z wizytą w stolicy Rosji. Ratcliffe spotkał się w Moskwie z szefem rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego SWR Siergiejem Naryszkinem oraz dyrektorem Federalnej Służby Bezpieczeństwa FSB Aleksandrem Bortnikowem. Oficjalnie szczegóły tych rozmów nie są znane.

Budowa infrastruktury dla armii USA może kosztować miliardy

Budowa infrastruktury dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych może kosztować Polskę nawet kilkanaście miliardów złotych. Amerykańska delegacja sprawdza w Polsce możliwe lokalizacje swoich stałych baz wojskowych.

Przedstawiciele USA sprawdzają kilka możliwych miejsc realizacji nowych inwestycji. Cytowany przez portal Money.pl wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda powiedział, że nie poczyniono jeszcze dokładnych ustaleń na temat lokalizacji amerykańskich obiektów militarnych.

Głównym kosztem związanym z obecnością wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce będzie budowa odpowiedniej infrastruktury. Wiceszef MON powiedział, że pochłonie ona nawet kilkanaście miliardów złotych. Polska poniesie również wszelkie koszty związane z obecnością i utrzymaniem baz amerykańskiej armii.

Przygotowanie odpowiedniego zaplecza dla żołnierzy z USA i ich rodzin zajmie kilka lat. Polski resort obrony narodowej przewiduje zakończenie inwestycji w 2030 roku. Na stałe w Polsce będzie przebywać 5000 Amerykanów, a kolejnych 10 000 będzie pojawiało się w ramach rotacji.

W środę w Warszawie podpisano kolejną polsko-amerykańską umowę dotyczącą wartej 4 miliardy dolarów pożyczki na zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego. Portal Money.pl podkreśla, że kredyty udzielane przez Stany Zjednoczone nie są darowizną i będą musiały zostać spłacone przez Polskę w dolarach.

Grupa Wyszehradzka przeciw wzrostowi cen energii

Grupa Wyszehradzka zapowiada sprzeciw wobec wszystkich planów Unii Europejskiej mogących przyczynić się do dalszego wzrostu cen energii. Premier Donald Tusk uważa, że od tej kwestii zależy przetrwanie całej wspólnoty.

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej odbył się na Słowacji, a poza szefami rządów Polski, Czech, Słowacji i Węgier wziął w nim udział także premier Irlandii, sprawującej prezydencję w Unii Europejskiej.

Po spotkaniu premier Tusk ogłosił, że członkowie grupy rozmawiali przede wszystkim o długoterminowej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej. Państwa Grupy Wyszehradzkiej w trwających negocjacjach zamierzają sprzeciwiać się wszelkim pomysłom prowadzącym do pogorszenia się sytuacji na rynku energetycznym.

Zdaniem szefa polskiego rządu wspólnota mówi wiele o swojej spójności i potrzebie zwiększenia konkurencyjności, ale żadnych planów nie da się zrealizować bez uwzględnienia cen. W opinii Tuska ceny energii elektrycznej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej powinny jak najszybciej spaść — kwestia ta zadecyduje nie tylko o przetrwaniu państw Grupy Wyszehradzkiej, lecz całej Unii Europejskiej.

Jednym z elementów nowego budżetu wspólnoty na lata 2028–2034 miałoby być wprowadzenie nowych podatków. Polski premier twierdzi, że opodatkowane powinny zostać hazard, kryptowaluty i największe koncerny. Tusk przekonywał podczas konferencji prasowej w Bratysławie, że wszystkie wymienione branże „wysysają z nas pieniądze bez litości” od wielu lat, dlatego unijne inwestycje nie powinny być finansowane z danin nakładanych na ludzi pracy.

Prezes NBP ostrzega przed przekroczeniem celu inflacyjnego

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ostrzega przed przekroczeniem tegorocznego celu inflacyjnego. Powodem pogarszającej się sytuacji są rosnące ceny paliw.

Szef Polskiego Banku Centralnego przekazał, że inflacja od roku utrzymuje się w przewidywanych wcześniej ramach — może się to zmienić w najbliższych miesiącach. Już w poprzednich miesiącach zaczęła ona niepokojąco rosnąć, bo w sierpniu wyniosła 3,4%. Górna granica tegorocznego celu NBP wynosi z kolei 3,5%.

Prezes Glapiński upatruje przyczyn rosnącej inflacji w cenach paliw na światowych rynkach. Polska nie ma zbyt dużego wpływu na ten czynnik, dlatego sytuację ratują nieco niższe ceny produktów żywnościowych i surowców rolnych.

W opinii szefa NBP prognozowanie inflacji na najbliższe miesiące jest niezwykle trudne. Wspomniane problemy zewnętrzne powodują, że trudno jest przewidzieć, jak będą kształtować się ceny surowców energetycznych. W wypowiedzi przytoczonej przez portal Gazety Prawnej Glapiński chwali za to przyspieszenie polskiego wzrostu gospodarczego, bo w drugim kwartale bieżącego roku wzrósł on do poziomu 3,9% PKB. Jest to jednak kolejny czynnik wywierający presję na rosnącą inflację.

Rada Polityki Pieniężnej w środę pozostawiła stopy procentowe na poziomie 3,75%. Zdaniem prezesa NBP powinny one pozostać na stabilnym poziomie co najmniej do połowy przyszłego roku.

Ofensywa Hutich może podnieść ceny paliwa

Ofensywa jemeńskich Hutich nad Cieśniną Bab al-Mandab może doprowadzić do dalszego wzrostu cen paliwa. Proirańskie ugrupowanie przejęło kontrolę nad portowym miastem Mokka, odbijając je z rąk jemeńskich oddziałów wspieranych przez Arabię Saudyjską.

Huti w ostatnich dniach odpowiadają na ataki ze strony sił wiernych uznawanemu na arenie międzynarodowej rządowi Jemenu i saudyjskiej armii. Ugrupowanie jemeńskich szyitów w nocy ze środy na czwartek odbiło portowe miasto Mokka nad Morzem Czerwonym, a także przy pomocy dronów przeprowadziło uderzenia w infrastrukturę naftową i cywilną w południowo-zachodniej części Arabii Saudyjskiej.

Liderzy Hutich oświadczyli, że będą kontynuować rozpoczętą przed tygodniem operację, dopóki kontrolowane przez nich terytorium Jemenu będzie atakowane przez wrogie siły.

Jak zauważa amerykański dziennik The Washington Post, działania jemeńskiego ugrupowania jeszcze bardziej komplikują sytuację na Bliskim Wschodzie. Przejęcie przez nie kontroli nad Cieśniną Bab al-Mandab zagraża alternatywnemu szlakowi transportu ropy naftowej. W związku z sytuacją w Cieśninie Ormuz Arabia Saudyjska zaczęła eksportować więcej surowca właśnie przez Morze Czerwone.

Sama perspektywa zamknięcia Bab al-Mandab przez proirańskie siły spowodowała wzrost cen do poziomu 102 dolarów amerykańskich za baryłkę ropy. Iran za pośrednictwem Hutich może wykorzystywać ten szlak transportowy jako kolejny element nacisku na Stany Zjednoczone w trwającym od lutego konflikcie, grożąc zablokowaniem Morza Czerwonego i tym samym dalszym wzrostem cen paliwa.

Minister sprawiedliwości odwołał rektora AWS

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odwołał rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości Michała Sopińskiego. Zarzuca mu się nieprawidłowości przy nadawaniu stopni naukowych czy naruszenie apolityczności służby.

We wpisie zamieszczonym na platformie X szef resortu sprawiedliwości ogłosił, że odwołanie rektora-komendanta Sopińskiego jest ostateczne i wykonalne z chwilą podpisania odpowiedniego wniosku. W opinii ministra Żurka w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości nie może być miejsca na partyjną agitację.

Sopińskiemu zarzuca się między innymi nieprawidłowości przy nadawaniu stopnia doktora, nieprzestrzeganie wymagań apolityczności służby oraz nieprawidłowości przy realizacji zadań w aplikacji kuratorskiej. W swoim oświadczeniu Żurek przekonuje, że działa w granicach prawa, ponieważ zgodnie z przepisami za kształcenie funkcjonariuszy służby więziennej nie może być odpowiedzialna osoba dopuszczająca się regularnego łamania obowiązujących reguł.

Obowiązki rektora-komendanta przejął Sławomir Cudak. Portal Interia.pl poinformował, że w trakcie jego czwartkowego wejścia do budynku Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie doszło do scysji z dziennikarzami Telewizji Republika, którzy wezwali do obywatelskiego protestu przeciwko zmianom w uczelni.

Postępowanie w sprawie odwołania Sopińskiego trwało od marca bieżącego roku. W maju został on odwołany ze sprawowanej funkcji, ale odwołał się od decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości. Szef resortu po ponownym przeanalizowaniu tej kwestii ponownie zadecydował o przeprowadzeniu zmian w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Dokumenty ws. Ceuty pogrążają rząd Hiszpanii

Odtajnienie dokumentów na temat kryzysu migracyjnego w Ceucie poważnie obciąża rząd Hiszpanii. Premier Pedro Sánchez miał być ostrzegany przez służby o możliwym szturmie imigrantów na miasto.

Z dokumentów opublikowanych przez władze w Madrycie wynika, że były one informowane o możliwym kryzysie migracyjnym na kilka dni przed 30 lipca. Właśnie w tym dniu kilkadziesiąt tysięcy osób rozpoczęło próbę przedostania się na część terytorium Hiszpanii znajdującego się w Afryce.

Według portalu Politico hiszpańska Narodowa Służba Wywiadowcza ostrzegła Gwardię Cywilną i delegaturę rządową w Ceucie o możliwym zagrożeniu. Na podstawie wpisów zamieszczonych w mediach społecznościowych stwierdzono, że imigranci będą próbowali przedostać się do Ceuty przez morze i płot graniczny. Grupy dyskusyjne na ten temat, na których udzielali się Afrykańczycy, skupiały po 180 000 członków.

Po kilku godzinach od wysłania ostrzeżenia hiszpańskie służby miały skontaktować się również ze swoimi marokańskimi odpowiednikami — zostali oni powiadomieni o możliwym szturmie hiszpańsko-marokańskiej granicy. W ujawnionych dokumentach znalazło się ponadto 18 raportów z początku okresu letniego. W jednym z nich, datowanym na 8 lipca, Gwardia Cywilna rekomendowała wzmocnienie ochrony hiszpańskiego terytorium.

Lewicowy rząd Hiszpanii przekonuje, że atakowi ze strony 72 000 nielegalnych imigrantów nie można było zapobiec. Sánchez w poście zamieszczonym na platformie X stwierdził, że żadne z raportów nie wskazywały na możliwą skalę szturmu na Ceutę.

Oprócz opozycji reakcję jego gabinetu krytykuje wspierająca go Republikańska Lewica Katalonii. Jej poseł Francesc-Marc Álvaro porównał publikację dokumentów do strzelenia samobójczej bramki, bo przeczą one dotychczasowej narracji rządu Sáncheza.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: