
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ostrzega, że rosyjskie służby specjalne aktywnie werbują agentów w Polsce. Ich celem jest rozpowszechnianie dezinformacji i wpływanie na opinię publiczną, zwłaszcza przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi.
Jak wygląda proces werbunku?
Według ministra Rosjanie wykorzystują ogłoszenia o pracę jako element wojny hybrydowej. Główne wymagania dla kandydatów to:
🔹 Biegła znajomość języka polskiego – aby ukryć rosyjskie pochodzenie informacji.
🔹 Gotowość do szerzenia dezinformacji – w mediach społecznościowych, blogach, artykułach.
🔹 Udział w prowokacjach informacyjnych – często osoba nieświadomie staje się częścią działań szpiegowskich.
Za taką „pracę” oferują 3-4 tysiące euro (12-15 tysięcy złotych).
Dlaczego to niebezpieczne?
Minister podkreślił, że w kontekście wyborów kluczowe jest zapewnienie uczciwego procesu demokratycznego, aby żadna zewnętrzna siła nie wpłynęła na sytuację polityczną w Polsce.
Dodał również, że udział w takich działaniach wiąże się z poważnymi konsekwencjami prawnymi, w tym wieloletnim więzieniem.
Źródło: inpoland.net.pl