
Komisja Europejska wezwała do budowy barier chroniących zewnętrzne granice UE w reakcji na kryzys migracyjny w hiszpańskiej Ceucie, a Iran zaprzeczył twierdzeniom Donalda Trumpa o trwających negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Alarm po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej nie zadziałał należycie, Polska wniosła apelację ws. wypłaty pieniędzy producentowi szczepionek Pfizer, główny ukraiński negocjator Rustem Umerow został szefem Służby Wywiadu Zagranicznego, Francja zwiększy nadzór nad zagranicznymi inwestycjami, a hakerzy wykradli dane dziesiątek tysięcy osób i firm z Liechtensteinu. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.
Komisja Europejska wzywa do budowy barier na granicach UE
Komisja Europejska wezwała do budowy barier mających chronić granice zewnętrzne Unii Europejskiej. Unijny organ wykonawczy reaguje w ten sposób na kryzys migracyjny w hiszpańskiej Ceucie.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen napisała list do premiera Hiszpanii Pedro Sancheza. Z jednej strony chwali w nim szefa hiszpańskiego rządu za poradzenie sobie z masowym napływem imigrantów, ale z drugiej zarzuca mu niekorzystanie z istniejących europejskich mechanizmów ochrony granic. Niemiecka polityk uważa, że w związku z zaistniałą sytuacją Unia Europejska powinna zrobić więcej w sprawie ochrony swojego terytorium — konieczne jest zwłaszcza zbudowanie barier w najbardziej newralgicznych miejscach, które powinny zostać objęte dodatkowym rygorystycznym nadzorem.
Według hiszpańskiego dziennika ABC szefowa Komisji Europejskiej nie odniosła się w swoim piśmie do zarzutów stawianych w liście wysłanym do niej w niedzielę przez premiera Hiszpanii. Sánchez zarzucał innym unijnym państwom członkowskim, że część z nich zamiast udzielenia pomocy jego krajowi, opowiedziała się za wyrzuceniem Hiszpanii ze strefy Schengen. Zaprzeczał on również, jakoby kryzys migracyjny w Ceucie był rezultatem wprowadzonej kilka miesięcy wcześniej rządowej amnestii dla nielegalnych imigrantów.
Hiszpański Sąd Krajowy zwrócił się w poniedziałek do Generalnego Komisariatu do spraw Imigracji i Granic Policji Krajowej o przygotowanie szczegółowego raportu mającego przedstawić sytuację z 30 i 31 lipca. Sędziowie chcą dowiedzieć się, czy nielegalne przedostanie się kilkudziesięciu tysięcy osób do Ceuty było działaniem skoordynowanym. O przeprowadzenie dokładnego śledztwa zwróciła się do Sądu Krajowego organizacja Justicia Europa.
Iran zaprzeczył twierdzeniom Trumpa o rozmowach z USA
Iran zaprzeczył doniesieniom o trwających negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Amerykański prezydent Donald Trump twierdził, że rozmowy z Iranem rozpoczną się w poniedziałek, a wcześniej odwołał planowany przez siebie atak na irańskie terytorium.
Rzecznik irańskiego resortu dyplomacji Esmail Baghaei powiedział podczas cotygodniowej konferencji prasowej, że amerykańsko-irańskie rozmowy wciąż nie zostały wznowione — na razie trwają jedynie działania dyplomatyczne. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi w ciągu ostatnich kilku dni kontaktował się ze swoimi odpowiednikami z Arabii Saudyjskiej, Pakistanu i Turcji. Iran aktualnie prowadzi jedynie negocjacje z Omanem, dotyczące uregulowania statusu Cieśniny Ormuz.
Według katarskiej telewizji Al-Jazeera irańsko-omańskie rozmowy napotykają na pewne problemy, bo oba kraje dzieli choćby podejście do ponownego otwarcia jednego z najważniejszych światowych szlaków handlowych.
Amerykański prezydent zapowiedział rozpoczęcie negocjacji z irańskimi dyplomatami w poniedziałek. Trump podkreślił, że Iran ma obecnie wybór jedynie między umową pokojową albo całkowitą kapitulacją. Za pośrednictwem platformy Truth Social zarzucił Irańczykom dwulicowość, ponieważ mieli oni najpierw błagać o wznowienie rozmów, a obecnie zaprzeczają, jakoby byli nimi zainteresowani. Zapowiedział ponadto, że Iran nigdy nie wejdzie w posiadanie broni nuklearnej.
W weekend prezydent USA odwołał planowany atak na Iran. Przekazał, że oba kraje poczyniły ustalenia w sprawie zawarcia porozumienia pokojowego, dlatego na prośbę Iranu i innych państw regionu Bliskiego Wschodu postanowił wstrzymać przygotowane przez siebie uderzenie.
Alarm nie zadziałał należycie po naruszeniu przestrzeni powietrznej
Alarm po ubiegłotygodniowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę nie zadziałał należycie. Władze województwa lubelskiego zapowiadają wprowadzenie odpowiednich zmian.
30 lipca w nocy pocisk wleciał na polskie terytorium i spadł w okolicach wsi Tarnawa Kolonia. W związku z sytuacją 17 lubelskich powiatów decyzją Rządowego Centrum Bezpieczeństwa zostało objętych alarmem. Jedynie w siedmiu z nich uruchomiono syreny alarmowe. Opóźnienie odnotowano między innymi w Chełmie i w Zamościu, czyli w dwóch największych po Lublinie miastach całego województwa.
Należycie nie zadziałał również alert RCB — wiadomości tekstowe z informacją o przyczynie włączenia sygnałów nie zostały rozesłane do mieszkańców. Do błędów przyznał się wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. Zwrócił się on o wyjaśnienie sprawy do 10 powiatów, które w ubiegłym tygodniu, mimo otrzymanych powiadomień, nie włączyły syren alarmowych.
W jego opinii zdecydowanie zbyt długo trwa sam proces przesyłania informacji z powiatowego centrum zarządzania kryzysowego do osób odpowiadających za uruchomienie alarmu. Zgodnie z zapowiedzią wojewody Komorskiego niektóre powiaty będą pomijane w procesie włączania syren alarmowych — chodzi o 164 z łącznie 360 urządzeń istniejących w województwie lubelskim, które mogą być włączane przy wykorzystaniu zdalnych urządzeń.
Innym problemem mają być opóźnienia związane z upewnianiem się przez kierowników powiatowych centrów zarządzania kryzysowego, czy na pewno mogą oni uruchomić alarm. Komorski zapowiedział, że będzie przekonywał starostów, żeby udzielali oni dyspozytorom stałe upoważnienia na włączenie syren w podobnych przypadkach.
Polska apeluje od wyroku ws. wypłat producentowi szczepionek
Polska wniosła apelację od wyroku sądu pierwszej instancji w Brukseli w sprawie wypłacenia pieniędzy producentom szczepionek. W kwietniu nakazał on polskim władzom wypłacenie blisko 5,5 miliarda złotych koncernowi Pfizer.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że wniosło odwołanie od wyroku, a także domaga się wstrzymania jego wykonalności, aby nie wypłacać pieniędzy przed rozstrzygnięciem sprawy przez Sąd Odwoławczy. Zdaniem resortu decyzja sądu pierwszej instancji z 1 kwietnia bieżącego roku nie uwzględnia kilku kwestii — chodzi przede wszystkim o wszystkie istotne okoliczności sprawy oraz o dokładne uwarunkowania prawne. Ministerstwo Zdrowia nie ujawniło szczegółów na ten temat ze względu na dobro sprawy i na swoją strategię procesową. Przy odwołaniu resort korzysta z pomocy Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej i prywatnych kancelarii prawnych.
Portal interia.pl przypomina, że polskie władze w czasie pandemii koronawirusa nie odebrały około 64 milionów dawek szczepionki przeciwko COVID-19. Sąd w Brukseli uznał, że ta decyzja była niezgodna z prawem, stąd polski Skarb Państwa powinien wypłacić 5,5 miliarda złotych firmie Pfizer, a dodatkowo pokryć koszty procesowe w kwocie 170 milionów złotych. W kwietniu Ministerstwo Zdrowia twierdziło, że belgijski wymiar sprawiedliwości nie zinterpretował należycie modelu rozliczeń finansowych, zakupu preparatów, ani też obowiązku ich odbioru.
Rustem Umerow nowym szefem wywiadu zagranicznego Ukrainy
Główny ukraiński negocjator Rustem Umerow został nowym szefem Służby Wywiadu Zagranicznego. Jak zauważa telewizja Euronews, władze Ukrainy prowadzą reorganizację swoich sił zbrojnych, ale mimo to nadal trwa kryzys polityczny związany z odwołaniem ministra obrony Mychajła Fedorowa.
Umerow sam w przeszłości kierował resortem obrony. Z kolei od lipca ubiegłego roku był sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. W ostatnich miesiącach był też głównym ukraińskim negocjatorem uczestniczącym w rozmowach o zakończeniu wojny, prowadzonych przy wsparciu Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, ogłaszając nazwisko nowego szefa Służby Wywiadu Zagranicznego, przekazał, że Umerow będzie nadal brał udział w przyszłych negocjacjach pokojowych. Zarazem będzie on pracował nad wdrażaniem inicjatywy Dron Deal, czyli współpracy przy produkcji dronów wraz z zagranicznymi sojusznikami.
Nominacja byłego sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony jest jednym z elementów trwającej od ubiegłego miesiąca rekonstrukcji rządu, a także samych sił zbrojnych Ukrainy. Od dwóch tygodni nie ma ona ministra obrony po tym, jak Zełenski odwołał cieszącego się dużą popularnością Fedorowa. Na Ukrainie wciąż trwają protesty społeczne, których uczestnicy domagają się jego przywrócenia na stanowisko. 31 lipca w Kijowie w tej sprawie odbyła się największa, zdaniem jej organizatorów, manifestacja od czasu Rewolucji Godności z 2013 roku. Mimo to wypowiedzi prezydenta Ukrainy nie wskazują na to, aby zamierzał on zmienić swoje zdanie w tej kwestii.
Francja zwiększy nadzór nad zagranicznymi inwestycjami
Francja w związku ze zmianami na arenie międzynarodowej zwiększy nadzór nad zagranicznymi inwestycjami we wrażliwych sektorach. Rząd będzie musiał najpierw zgodzić się na nabycie co najmniej 10% udziałów w spółkach notowanych na giełdach.
Francuski premier Sébastien Lecornu napisał na platformie X o zmieniających się uwarunkowaniach geopolitycznych — napięcia na arenie międzynarodowej powodują, że konieczne jest wzmocnienie nadzoru nad inwestycjami zagranicznymi. Władze w Paryżu chcą zadbać zarówno o interesy francuskich przedsiębiorstw, jak i chronić strategiczne interesy narodowe. Próby nabycia co najmniej 10% akcji firm notowanych na giełdach spoza Unii Europejskiej przez zagraniczne podmioty będą musiały zostać zatwierdzone przez rząd.
Nowe regulacje będą miały zastosowanie w przypadku kilku strategicznych sektorów, czyli obronności, infrastruktury krytycznej czy nowoczesnych technologii. Rządzący mają rozpatrywać wnioski w ciągu 10 dni od ich złożenia, aby nie ograniczać zdolności przedsiębiorstw do pozyskiwania kapitału na rynkach finansowych.
Kilka miesięcy temu portal Politico dotarł do raportu przygotowanego przez trzech parlamentarzystów z partii tworzących koalicję rządową. W dokumencie zasugerowali oni francuskiemu premierowi, żeby radykalnie zmienił swoje stanowisko odnośnie zagranicznych inwestycji w krajowe przedsiębiorstwa. Zdaniem centroprawicowych posłów Francja musi też zwiększyć swoją suwerenność technologiczną.
Hakerzy wykradli dane dziesiątek tysięcy osób z Liechtensteinu
Liechtenstein padł ofiarą cyberataku, w którym wykradziono dane blisko 31 000 osób i przedsiębiorstw. Informacje były zbierane na podstawie dyrektywy Unii Europejskiej o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.
Dotychczas śledczy ustalili, że do ataku na rządowe serwery doszło nocą 30 lipca. W swoim oświadczeniu rząd Liechtensteinu przekazał, że nieznana osoba dzięki narzędziom informatycznym uzyskała nieautoryzowany dostęp do rejestru beneficjentów rzeczywistych. Został on wprowadzony w 2021 roku zgodnie z wymogami dyrektywy Unii Europejskiej o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Dane dotyczyły łącznie 31 000 osób oraz podmiotów będących spółkami i fundacjami.
Jak przypomina portal Swiss Info CH, do 2017 roku w Księstwie obowiązywała tajemnica bankowa, którą wykorzystywano do unikania płacenia podatków. Sprawą ataku zajmuje się specjalny zespół zarządzania kryzysowego kierowany przez premier Brigitte Haas i ministra sprawiedliwości Emanuela Schädlera. Wciąż pracuje on nad dokładnymi ustaleniami, ale już wiadomo, że żadne dane nie zostały zmienione albo usunięte. Informacje na temat obywateli Liechtensteinu nie pojawiły się także w tak zwanym darknecie.
Źródło: Kanał Otwarty