Image
fot. Kanał Otwarty

Podczas cyberataku do sieci wyciekły dane blisko 19 milionów Polaków, a w Gdyni z udziałem prezydenta i premiera odbył się chrzest fregaty ORP Wicher. Niemieckie służby wywiadowcze uzyskają szersze uprawnienia, minister spraw zagranicznych skrytykował Elona Muska za wykluczenie Polski z europejskiego regionu Starlinka, poszukiwany przez śledczych były wiceminister sprawiedliwości może przebywać w Naddniestrzu, Grenlandia opóźniła odwierty planowane przez firmę powiązaną z Donaldem Trumpem, a Marokańczycy, którzy przedostali się do Ceuty, zostali aresztowani za napaści seksualne. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.


Wyciek danych 19 milionów Polaków podczas cyberataku

Podczas przeprowadzonego w weekend cyberataku do sieci wyciekły dane blisko 19 milionów Polaków. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że są to głównie wrażliwe informacje medyczne.

W poniedziałek wiceszef rządu po raz pierwszy poinformował o działaniach cyberprzestępców wobec firmy MIDER. Jest ona jednym z największych dostawców systemu elektronicznej dokumentacji medycznej, obsługującym blisko 12 000 placówek na terenie całej Polski. Na tej platformie przechowywane są poufne dane pacjentów służby zdrowia.

Wicepremier Gawkowski powiedział w środę, że z systemu wyciekły informacje na temat prawie 19 milionów polskich obywateli. Cyberprzestępcy wykradli 2 TB danych dotyczących między innymi wystawianych recept, dat wizyt u lekarzy czy lekarstw przepisywanych pacjentom. Nie wszystkie informacje mają być powiązane z konkretnymi numerami PESEL.

Sprawą zajmują się Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i prokuratura, a rządzący zapowiadają wdrożenie procedury zabezpieczenia ujawnionych danych. Powstać ma serwis Bezpieczne Dane, na którym Polacy będą mogli sprawdzić, czy padli ofiarą wycieku — wówczas powinni w pierwszej kolejności zastrzec PESEL.

Śledczy poszukują teraz podejrzanych o przeprowadzenie cyberataku. Gawkowski powiedział, że na tym etapie postępowania można wykluczyć zagraniczną interwencję. Systemy MIDER miały zostać zaatakowane przez cyberprzestępców, którzy dokonali tym samym jednego z największych tego rodzaju działań w historii kraju.

Chrzest fregaty ORP Wicher w Gdyni

W Stoczni Wojennej w Gdyni odbyło się wodowanie fregaty ORP Wicher. Prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk uznali uroczystość za kolejny etap w procesie wzmacniania zdolności obronnych polskiej Marynarki Wojennej.

ORP Wicher jest pierwszą z łącznie trzech jednostek tego typu zamówionych przez polską armię. Fregaty są produkowane przez konsorcjum utworzone przez polską grupę zbrojeniową i koncern Babcock z Wielkiej Brytanii. Zagraniczne przedsiębiorstwo odpowiadało przede wszystkim za stworzenie całego projektu.

Głowa państwa podkreśliła, że nabrał on kształtu przed pięcioma laty, kiedy podpisano umowę na jego realizację. Budowa fregat ma duże znaczenie zarówno dla polskich zdolności militarnych, jak i dla rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego. Zdaniem prezydenta Nawrockiego po 1989 roku marynarka wojenna została zaniedbana przez polityków.

Uczestniczący w chrzcie i wodowaniu ORP Wicher premier Donald Tusk powiedział, że wraz z fregatami Burza i Huragan stanowi on czytelny znak polskiej siły na Morzu Bałtyckim. Dzięki nowym jednostkom Polska będzie decydowała o przyszłości tego regionu. Według szefa rządu wzmacnianie potencjału marynarki wojennej, budowa umocnień w ramach Tarczy Wschód czy zakup dronów dla Wojska Polskiego są możliwe dzięki współpracy prowadzonej ponad podziałami politycznymi.

Portal Defence24 przekazał, że matką chrzestną ORP Wicher została Agata Ziemiańska, żona inspektora Marynarki Wojennej wiceadmirała Jarosława Ziemiańskiego. Tego samego dnia na wodach Zatoki Gdańskiej odbyło się fizyczne wodowanie fregaty.

Niemieckie służby wywiadowcze zyskają szersze uprawnienia

Niemieckie służby wywiadowcze mają uzyskać dużo szersze uprawnienia. Krytycy decyzji rządu Friedricha Merza obawiają się utworzenia w ten sposób tajnej policji.

Koalicja Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej i Socjaldemokratycznej Partii Niemiec zatwierdziła założenia reformy federalnej służby wywiadowczej oraz Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji. Obie służby otrzymają szerszy zakres uprawnień w zakresie pozyskiwania danych, ich przechowywania oraz analizy otrzymanych informacji.

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt twierdzi, że niemieckie służby wywiadowcze właśnie wchodzą w nową erę swojej działalności. Będą one mogły na przykład przeprowadzać działania odwetowe, gdy dokonane zostaną akty sabotażu i cyberataki wymierzone w państwo niemieckie. Dotąd federalna służba wywiadowcza i Federalny Urząd Ochrony Konstytucji nie mogły przeprowadzać działań operacyjnych w kraju i za granicą.

Jak zauważa telewizja Deutsche Welle, zmiany zostały tylko częściowo zaakceptowane przez współrządzącą socjaldemokrację, która uważa za konieczne dokładne sprawdzenie proponowanych w zmianach prawnych metod kontroli służb wywiadowczych. Opozycyjna Wolna Partia Demokratyczna postrzega reformę wywiadu jako przywrócenie działalności tajnej policji — dotychczas w Niemczech ze względów historycznych konsekwentnie oddzielano od siebie kompetencje policji i służb specjalnych. Niemiecka Unia Dziennikarek i Dziennikarzy ostrzega przed zagrożeniem dla wolności prasy wynikającym ze zmniejszenia bezpieczeństwa komunikacji między pracownikami mediów.

Sikorski krytykuje Muska za wykluczenie Polski ze Starlinka

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował amerykańskiego miliardera Elona Muska za wykluczenie Polski z europejskiego regionu systemu Starlink. Szef dyplomacji uznał tego rodzaju działania za dyskryminowanie jego polskich użytkowników.

Nowe zasady wprowadzone przez spółkę zależną koncernu SpaceX oznaczają, że Polska nie została zakwalifikowana do grupy europejskich państw traktowanych jako jeden region. Użytkownicy Starlinka tym samym od 17 sierpnia będą musieli korzystać z taryfy zagranicznej, bo konta zarejestrowane na polskim terytorium będą mogły używać systemu tylko w Polsce.

Decyzja amerykańskiej firmy została skrytykowana przez szefa polskiej dyplomacji. Minister Sikorski za pośrednictwem platformy X zwrócił się do Muska, domagając się zakończenia dyskryminacji Polaków korzystających ze Starlinka. W przeciwnym razie, jak zaznaczył, Polska może przemyśleć, czy nadal płacić SpaceX 50 milionów dolarów rocznie.

Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział z kolei działania na rzecz pilnego przywrócenia równych zasad dla polskich klientów. Polityk Lewicy podkreślił, że koncern ze Stanów Zjednoczonych może działać na polskim rynku, ale tylko wtedy, gdy traktuje uczciwie polskich odbiorców swoich usług. Na łamach platformy X wiceszef polskiego rządu napisał dodatkowo o zagrożeniach ze strony globalnych firm — wprawdzie nowoczesne technologie mają ułatwiać życie, ale zarazem dają międzynarodowym korporacjom zbyt dużą władzę nad ich użytkownikami.

Poszukiwany były wiceminister może przebywać w Naddniestrzu

Poszukiwany przez śledczych w związku z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski może przebywać w separatystycznym Naddniestrzu. O możliwym nowym miejscu pobytu byłego wiceszefa resortu sprawiedliwości jako pierwsze poinformowało Radio RMF FM.

Romanowski miał wysłać do Prokuratury Okręgowej w Warszawie list z adresem w Tyraspolu, czyli stolicy separatystycznej Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Polityk w swojej korespondencji zwrócił się o wystawienie mu listu żelaznego, deklarując gotowość powrotu do Polski, jeśli będzie mógł odpowiadać przed śledczymi z wolnej stopy.

Politycy rządzącej koalicji za pośrednictwem mediów społecznościowych krytykują Romanowskiego za przeniesienie się do Naddniestrza. Na przykład minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński pytał, czy parlamentarzysta udał się pod opiekę prezydenta Rosji Władimira Putina, nawiązując w ten sposób do uzależnienia samozwańczej republiki od rosyjskiego wsparcia.

W rozmowie z telewizją Polsat News rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek powiedział, że aktualne miejsce pobytu Romanowskiego nie jest mu znane. W jego opinii były wiceminister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego nie może liczyć w Polsce na uczciwy proces.

Poseł PiS jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Do kwietnia bieżącego roku przebywał na Węgrzech, ale wyjechał z nich po wyborach parlamentarnych przegranych przez Fidesz.

Grenlandia opóźniła odwierty firmy powiązanej z Trumpem

Grenlandia opóźniła przeprowadzenie wierceń na terytorium arktycznym przez firmę ze Stanów Zjednoczonych. Teksański koncern Greenland Energy jest powiązany z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem.

Specjalny wysłannik USA do spraw Grenlandii Jeff Lundy zapowiedział rozpoczęcie wierceń w poszukiwaniu ropy naftowej, aby można było zacząć wydobywać ją już w przyszłym roku. Pozyskanie surowca z arktycznych złóż miało, według niego, pozwolić na złagodzenie kryzysu energetycznego wywołanego przez wojnę między Ameryką a Iranem.

W lipcu Greenland Energy bez odpowiednich zezwoleń przetransportowało swój ciężki sprzęt na wyspę. Władze Grenlandii ostatecznie zmusiły przedsiębiorstwo z Teksasu do odłożenia swoich planów — koncern musi najpierw uzyskać zezwolenia na przeprowadzenie wierceń, a nie stanie się to przed planowanym terminem rozpoczęcia poszukiwań wzdłuż wybrzeża.

Greenland Energy chciało rozpocząć swoje prace na terytorium podmokłym objętym ochroną z racji występowania tam rzadkich ptaków oraz piżmowołów, na które polują lokalni myśliwi. W wypowiedzi przytaczanej przez brytyjski dziennik The Guardian przedstawiciele firmy powiązanej z prezydentem Stanów Zjednoczonych chcą teraz bardzo dokładnie przygotować się do odwiertów.

Akcjonariusze Greenland Energy mają być rozczarowani opóźnieniem, ponieważ liczyli na szybki wzrost cen akcji na giełdzie w Nowym Jorku w związku z poparciem prac przez Trumpa. W środę z powodu przełożenia terminu prac ceny akcji przedsiębiorstwa spadły o blisko jedną trzecią.

Marokańczycy z Ceuty aresztowani za napaści seksualne

Trzech nielegalnych imigrantów z Maroka zostało zatrzymanych w hiszpańskiej Ceucie pod zarzutem napaści seksualnych na nieletnich. Obcokrajowcy przedostali się do miasta dwa tygodnie temu podczas kryzysu migracyjnego na afrykańskim terytorium Hiszpanii.

Wszyscy trzej marokańscy mężczyźni zostali aresztowani w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Dwóch z nich zostało tymczasowo zatrzymanych, z kolei trzeci został deportowany do swojego kraju. Jeden z Marokańczyków przebywających w areszcie miał dodatkowo zmuszać nieletnich do handlu narkotykami.

Do aresztowań doszło po skargach złożonych do hiszpańskiej policji krajowej przez marokańskie dziewczynki. Łącznie do 11 sierpnia wpłynęło sześć tego rodzaju zawiadomień. Telewizja Euronews poinformowała, że od ubiegłego tygodnia hiszpańska opieka medyczna udzieliła pomocy czterem ofiarom napaści na tle seksualnym. Miejscowe władze badają, w jakich dokładnie okolicznościach doszło do popełnienia tych przestępstw.

Zarówno sprawcy, jak i ich ofiary przybyli do Ceuty pod koniec lipca — wówczas na hiszpańskie terytorium położone na kontynencie afrykańskim dotarło blisko 72 000 nielegalnych imigrantów.

Maroko w ostatnich dniach zaczęło podważać obecny status Ceuty i Melilli. Marokański minister sprawiedliwości Abdellatif Ouahbi w środę powiedział wprost, że są one częścią tego kraju. Minister obrony Hiszpanii Margarita Robles ostrzegła marokańskie władze, że każdy atak na autonomiczne miasta będzie traktowany jako uderzenie wymierzone w cały kraj.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: