Image
fot. Kanał Otwarty

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiada fundamentalne reformy po sukcesie Alternatywy dla Niemiec w wyborach w Saksonii-Anhalt, a przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa ruszył proces w sprawie wybuchu granatnika w Komendzie Głównej Policji. Lubelska policja poszukuje sprawców uszkodzenia pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii, prokurator generalny Ukrainy nie zrezygnuje dobrowolnie po skandalu z fałszywym call center, Komisja Europejska przeznaczy 200 milionów euro na zacieśnienie współpracy z Grenlandią, Unia Europejska planuje ograniczenie najmu krótkoterminowego, a były prezes Najwyższej Izby Kontroli i kandydat Konfederacji nie wystartują w wyborach na prezydenta Krakowa.


Merz zapowiada reformy po sukcesie AfD

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział przeprowadzenie fundamentalnych reform w swoim państwie. W ten sposób lider Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej zareagował na zwycięstwo Alternatywy dla Niemiec w wyborach do parlamentu Saksonii-Anhalt.

AfD w niedzielnym głosowaniu zdobyło prawie 44% poparcia, co przełożyło się na 39 mandatów w liczącym 83 miejsca landtagu. CDU w porównaniu do wyborów sprzed 5 lat straciło połowę swojego poparcia, dlatego chadecja będzie miała tylko 15 miejsc.

Szef niemieckiego rządu podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przyznał, że jego ugrupowanie poniosło, jak to określił, „dramatyczną porażkę”. Zdaniem Merza CDU nie potrafiło nawiązać emocjonalnej więzi z wyborcami, dlatego nie mogło liczyć na wsparcie ze strony mieszkańców Saksonii-Anhalt.

Lider chadecji zapowiedział przeprowadzenie fundamentalnych reform w Niemczech — wprowadzane zmiany muszą zostać lepiej wytłumaczone społeczeństwu przez obecną koalicję rządzącą. Merz zamierza też rozmawiać na ten temat ze swoimi koalicjantami z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD).

Szefowa socjaldemokracji i minister pracy Bärbel Bas przestrzegła chadecję przed przeprowadzaniem reform społecznych wbrew woli ludzi. W jej opinii przewodniczący CDU szkodzi koalicji swoją retoryką, zgodnie z którą Niemcy mają pracować więcej i dłużej, gdy równocześnie pogarsza się sytuacja gospodarcza kraju.

Kandydat AfD na premiera Saksonii-Anhalt Ulrich Siegmund chce przeprowadzić rozmowy z innymi partiami albo poszczególnymi posłami do landtagu. W trakcie niedzielnego wieczoru wyborczego stwierdził, że wynik jego partii daje jej jednoznaczny mandat do rządzenia. Siegmund może liczyć na wsparcie federalnych współprzewodniczących AfD Alice Weidel i Tino Chrupalli.

Ruszył proces ws. wybuchu granatnika w policji

Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa ruszył proces byłego komendanta głównego policji, generała inspektora Jarosława Szymczyka. Postępowanie dotyczy wybuchu granatnika w budynku komendy w grudniu 2022 roku.

Proces ma charakter niejawny. Prokurator Aleksandra Piasta-Pokrzywa poinformowała jedynie, że generałowi Szymczykowi odczytano akt oskarżenia. Nie jest jeszcze znany termin kolejnej rozprawy. Rozpoczęcie procesu było dotąd wielokrotnie odkładane.

Sam były komendant główny policji nie chciał odpowiadać na pytania zadawane przez dziennikarzy zgromadzonych pod budynkiem sądu. Na początku ubiegłego roku Szymczyk usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy posiadania przez niego bez koncesji przenośnej bezodrzutowej broni przeciwpancernej RGW-90 — dodatkowo podczas przekraczania polsko-ukraińskiej granicy nie poinformował on urzędu celno-skarbowego o przewozie granatnika. Drugi zarzut stawiany przez prokuraturę jest związany z nieumyślnym sprowadzeniem zagrożenia życia i zdrowia wielu osób oraz zagrożenia dla mienia w wielkich rozmiarach.

14 grudnia 2022 roku w siedzibie Komendy Głównej Policji doszło do eksplozji spowodowanej zwolnieniem zabezpieczeń w granatniku RGW-90. Szymczyk poprzez swoje działania miał uszkodzić konstrukcję siedziby polskiej policji.

Policja szuka sprawców uszkodzenia pomnika UPA

Lubelska policja poszukuje sprawców uszkodzenia pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii. Przed kilkoma tygodniami śledczy rozpoczęli już postępowanie w podobnej sprawie.

Funkcjonariusze prowadzą poszukiwania sprawców uszkodzenia napisów widniejących na monumencie UPA, który znajduje się w miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów w województwie lubelskim. Pomnik upamiętnia członków formacji założonej przez banderowską frakcję Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), zabitych 26 lutego 1946 roku przez radzieckie NKWD. Na obelisku wyryto 41 nazwisk poległych ukraińskich partyzantów.

Policja prowadzi śledztwo pod kątem znieważenia pomnika i miejsca spoczynku ukraińskich żołnierzy oraz nienawiści na tle narodowościowym i uszkodzenia mienia. Monument w przeszłości był kilkukrotnie uszkadzany.

Jak przypomina serwis internetowy RMF FM, w ubiegłym miesiącu policjanci również wszczęli postępowanie dotyczące zniszczenia pomnika ku czci UPA. Na incydent zareagowała wówczas ambasada Ukrainy w Warszawie, uznając go za element narastających w Polsce antyukraińskich nastrojów. Według Wirtualnej Polski monument w Białymstoku wciąż nie widnieje w oficjalnej ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez wojewodę lubelskiego.

Prokurator generalny Ukrainy nie zrezygnuje dobrowolnie

Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko nie zrezygnuje ze stanowiska mimo skandalu z udziałem jego współpracowników. Pracownicy jego biura mieli prowadzić fałszywy call center i uczestniczyć w procederze prania brudnych pieniędzy.

Narodowe Biuro Antykorupcyjne pod koniec ubiegłego tygodnia zatrzymało Serhija Kropywę, szefa Departamentu Współpracy Międzynarodowej w biurze prokuratora generalnego Ukrainy. Jest on podejrzewany o utworzenie w połowie ubiegłego roku międzynarodowej grupy przestępczej składającej się między innymi z prokuratorów i osób spoza wymiaru sprawiedliwości. Kropywa usłyszał też zarzut prania brudnych pieniędzy w łącznej sumie około 2 milionów dolarów. Kierowana przez niego organizacja miała czerpać zyski z prowadzenia fałszywych call center.

Portal Kyiv Independent podkreśla, że oszustwa tego rodzaju są jednym z najbardziej dochodowych przestępstw popełnianych na Ukrainie. Instytucje antykorupcyjne dokonały ponadto przeszukań w pomieszczeniach zajmowanych przez samego prokuratora generalnego. Krawczenko w czasie tych czynności przez kilkanaście godzin był nieuchwytny po tym, jak pojechał do dzielnicy rządowej w Kijowie.

Ukraiński prokurator generalny oświadczył w poniedziałek, że w związku z aferą nie zrezygnuje dobrowolnie ze stanowiska — może to uczynić jedynie po wyraźnej prośbie ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego albo po decyzji Rady Najwyższej Ukrainy. Z nagrań opublikowanych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy wynika, że Krawczenko również może być zamieszany w przestępczy proceder.

KE przeznaczy 200 mln euro na współpracę z Grenlandią

Komisja Europejska przeznaczy 200 milionów euro na pogłębienie współpracy z Grenlandią. Jesienią Unia Europejska planuje ogłoszenie swojej nowej strategii wobec regionu Arktyki.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen spotkała się w poniedziałek z premierem Grenlandii Jensem Frederikiem Nielsenem i premier Danii Mette Frederiksen. Szefowa unijnego organu wykonawczego zapowiedziała przeznaczenie 200 milionów euro na zacieśnienie współpracy z duńskim terytorium zależnym.

Odnowienie deklaracji o kooperacji między Unią Europejską a Grenlandią, zdaniem von der Leyen, świadczy o wzmocnieniu obustronnych więzi. Sama Europa chce być od teraz dużo bardziej obecna, zarówno w samej Grenlandii, jak i w całej Arktyce. Region arktyczny, według niemieckiej polityk, jest obecnie miejscem, w którym zderzają się płyty tektoniczne geopolityki, dlatego Unia Europejska musi być obecna w tej części świata.

Aktualnie Komisja Europejska zajmuje się opracowywaniem swojej nowej strategii dla Arktyki. Portal Politico poinformował, że w przyszłym tygodniu szefowa instytucji nawiąże do tego regionu podczas wygłaszania orędzia o stanie Unii Europejskiej. Unijne środki mają zostać przeznaczone między innymi na zwiększenie dostępności internetu na Grenlandii, wspieranie energetyki wodnej czy na realizację wspólnych projektów górniczych.

Bruksela liczy zwłaszcza na współpracę z Grenlandią w kwestii dostaw surowców dla europejskiego sektora przemysłowego. Von der Leyen do 2034 roku zamierza zwiększyć finansowanie duńskiego terytorium zależnego do poziomu 530 milionów euro.

UE planuje ograniczenie najmu krótkoterminowego

Unia Europejska planuje ograniczenie najmu krótkoterminowego, żeby obniżyć ceny mieszkań. Według Komisji Europejskiej platformy pokroju Airbnb są współodpowiedzialne za kryzys mieszkaniowy w niektórych europejskich miastach.

Przepisy proponowane przez unijny organ wykonawczy mają dać samorządom narzędzia do walki z najmem krótkoterminowym. Nowe prawo ma określać, czy w danym rejonie nie występuje problem mieszkaniowy, dzięki czemu władze krajowe i lokalne otrzymają wsparcie w zakresie walki z niedoborem lokali.

Komisarz Unii Europejskiej do spraw energii i mieszkalnictwa Dan Jørgensen powiedział portalowi Politico, że najem krótkoterminowy nie jest odpowiedzialny za kryzys mieszkaniowy, ale stał się problemem w niektórych dużych europejskich miastach. Lokale przeznaczone na ten cel stanowią tylko 1,2% całego zasobu mieszkaniowego wspólnoty. W niektórych popularnych wśród turystów miastach, takich jak portugalskie Porto, jest to już jednak blisko 20% — w centrum tego miasta na wynajem krótkoterminowy przeznaczonych zostało nawet 40% mieszkań.

Według Jørgensena nie można udawać, że nie ma to wpływu na dostępność lokali i na ich przystępność cenową. Europejczycy mają otrzymać możliwość pozostania w społecznościach, które uważają za swój prawdziwy dom. Nie zgadza się on zarazem z zarzutami sektora wynajmu oskarżającego Komisję Europejską o przekraczanie swoich uprawnień poprzez próbę uregulowania rynku mieszkaniowego. Nierozwiązanie tego problemu może jedynie pogłębić nieufność europejskich społeczeństw do instytucji demokratycznych.

Dwaj kandydaci nie wystartują w wyborach na prezydenta Krakowa

Były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś i polityk Konfederacji Bartosz Bocheńczak nie zebrali wystarczającej liczby podpisów, żeby wystartować w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Dotąd oficjalnie zarejestrowano sześciu kandydatów.

Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie sukcesywnie informuje o weryfikacji podpisów złożonych przez osoby chcące objąć urząd po odwołanym w majowym referendum prezydencie miasta Aleksandrze Miszalskim. Ostateczna lista kandydatów zostanie opublikowana we wtorek po południu, ale już wiadomo, że komisja nie zarejestrowała trzech osób, w tym byłego prezesa NIK.

Tylko 2552 z łącznie 5460 podpisów pod jego kandydaturą zostało złożonych prawidłowo. Wciąż weryfikowane są listy poparcia dla kandydata Konfederacji — dzisiaj mają one zostać ponownie sprawdzone przez Miejską Komisję Wyborczą, ale sam Bocheńczak nie wierzy w pozytywne rozstrzygnięcie sprawy. W oświadczeniu przytoczonym przez Gazetę Krakowską stwierdził, że wbrew jego przewidywaniom złożenie 5000 podpisów nie zapewniło jego komitetowi wystarczającego marginesu bezpieczeństwa.

Wciąż weryfikowane są także listy poparcia dla poseł Darii Gosek-Popiołek z Lewicy i dziennikarza Sławomira Pietrzyka z Socjaldemokracji Polskiej. W poniedziałek wieczorem zarejestrowano łącznie sześciu kandydatów, w tym senator Monikę Piątkowską z Koalicji Obywatelskiej, Michała Drewnickiego z Prawa i Sprawiedliwości czy Łukasza Gibałę z organizacji Kraków dla Mieszkańców.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: