
Premier Izraela Beniamin Netanjahu miał zostać ostrzeżony przed planami Hamasu jeszcze przed atakiem z 7 października 2023 roku – twierdzą źródła dziennika Haaretz. Andrzej Poczobut ponownie przekroczył granicę Białorusi. Prezydent Karol Nawrocki złożył drugi projekt ustawy dotyczącej regulacji rynku kryptowalut. Węgry wydaliły dziesięciu rosyjskich dyplomatów, a Ukraina wezwała europejskich sojuszników do zamknięcia rosyjskich instytucji kultury. W Kijowie pojawiły się również nowe informacje dotyczące konfliktu wokół instytucji antykorupcyjnych, natomiast Komisja Europejska skrytykowała pochowanie generała Ratka Mladicia z wojskowymi honorami.
Netanjahu miał zostać ostrzeżony przed planami Hamasu
Premier Izraela Beniamin Netanjahu miał otrzymać ostrzeżenie dotyczące planowanego przez Palestyńczyków ataku na kilka dni przed wydarzeniami z 7 października 2023 roku – twierdzą informatorzy dziennika Haaretz.
Według źródeł gazety informacje o możliwym ataku miały zostać przekazane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Około dziesięciu dni przed masakrą Netanjahu miał zostać osobiście ostrzeżony przez prezydenta ZEA Muhammada ibn Zajida Al Nahajjana.
Duży atak na Izrael miał być planowany przez przywódcę Hamasu w Strefie Gazy, Jahję Sinwara. Jego działania miały doprowadzić do rozlewu krwi, destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz storpedowania porozumień abrahamowych pomiędzy Izraelem i arabskimi monarchiami.
W raporcie dotyczącym rozmowy telefonicznej Netanjahu z prezydentem ZEA zapisano, że Al Nahajjan miał być zaskoczony spokojnym podejściem izraelskiego premiera do przedstawionych informacji.
Netanjahu miał zapewnić emirackiego przywódcę, że kontroluje sytuację w Strefie Gazy i spodziewa się jedynie działań Hamasu na Zachodnim Brzegu Jordanu.
Sam prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich miał dowiedzieć się o planach palestyńskiej organizacji bezpośrednio od jej lidera. W połowie 2023 roku Sinwar miał powiedzieć Al Nahajjanowi, że jest sfrustrowany brakiem postępów w rozmowach pokojowych z Izraelem.
Biuro premiera Izraela zaprzeczyło doniesieniom Haaretz o rozmowie Netanjahu z prezydentem ZEA. Odpowiednie oświadczenie zostało opublikowane w serwisie X.
Informacje gazety potwierdził natomiast były premier Izraela Naftali Bennett. Jego zdaniem Netanjahu ponosi osobistą i bezpośrednią odpowiedzialność za błąd, który doprowadził do śmierci tysięcy Izraelczyków.
Bennett zapowiedział również działania na rzecz powołania specjalnej komisji śledczej, która miałaby zbadać odpowiedzialność Netanjahu za możliwe zaniedbania.
Andrzej Poczobut ponownie przekroczył granicę Białorusi
Andrzej Poczobut, działacz polskiej mniejszości na Białorusi, ponownie wjechał do tego kraju.
We wtorek około godziny 11:00 przekroczył polsko-białoruską granicę na przejściu w Bobrownikach. Trzy godziny później opublikował w serwisie X zdjęcie znad Niemna.
Poczobut od kilku miesięcy zapowiadał swój powrót na Białoruś. W weekend, podczas posiedzenia Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi zorganizowanego w Białymstoku, poinformował, że właśnie w tym tygodniu zamierza spróbować przekroczyć granicę.
Według informacji uzyskanych przez Gazetę Wyborczą publicysta ma spędzić na Białorusi najbliższy tydzień. Następnie uda się do Stanów Zjednoczonych i Kanady, gdzie planuje spotkania z przedstawicielami tamtejszej Polonii.
Po zakończeniu wizyty w Ameryce Północnej Poczobut ma ponownie przyjechać do Polski.
W kwietniu został uwolniony z białoruskiej kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w ramach wymiany więźniów. Łącznie spędził w niej pięć lat.
W ramach wymiany polskie władze przekazały Białorusi pięć osób, w tym rosyjskiego archeologa Aleksandra Butja, którego wydania domagały się władze Ukrainy.
Karol Nawrocki z drugim projektem regulacji rynku kryptowalut
Prezydent Karol Nawrocki złożył w Sejmie drugi projekt ustawy dotyczący regulacji rynku kryptowalut.
Premier Donald Tusk uznał propozycję za przejaw paniki w Pałacu Prezydenckim i skrytykował kompromisowe rozwiązania proponowane przez głowę państwa.
Prezydencki projekt w dużej mierze opiera się na rozwiązaniach zawartych w trzeciej rządowej propozycji regulacji rynku kryptowalut.
Karol Nawrocki nie chce jednak wprowadzania mechanizmów ostrzegania, które zakładałyby automatyczne blokowanie rachunków i działania podejmowane dopiero po fakcie.
Zamiast tego firmy działające na rynku kryptowalut miałyby zostać zobowiązane do prowadzenia obowiązkowej komunikacji z inwestorami oraz przesyłania im ostrzeżeń.
Przedłużenie blokady rachunków związanych z kryptowalutami miałoby zależeć od decyzji sądu, a nie urzędników, jak zakładały wcześniejsze propozycje rządu Donalda Tuska.
Z kolei zaniedbania państwa w zakresie ochrony klientów giełd kryptowalutowych miałyby skutkować możliwością wypłaty odszkodowań dla inwestorów.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki określił projekt Karola Nawrockiego mianem rozwiązania kompromisowego. Jego zdaniem propozycja może pomóc przełamać impas trwający od ubiegłego roku, po prezydenckim wecie.
Donald Tusk uważa natomiast, że działania prezydenta pokazują narastającą panikę w jego środowisku politycznym.
Premier zarzucił Karolowi Nawrockiemu, Prawu i Sprawiedliwości oraz Konfederacji składanie projektów, które mają być przedstawiane jako kompromis z tym, co określił mianem „czystego zła”.
Według premiera rozliczenia związane z aferą upadłej giełdy Zonda Crypto nabierają tempa i nikt nie jest już w stanie ich zatrzymać.
Węgry wydaliły dziesięciu rosyjskich dyplomatów
Węgry wydaliły dziesięciu rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o działalność naruszającą Konwencję Wiedeńską.
Rosja zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź na decyzję węgierskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Jak wynika z materiału źródłowego, szefowa węgierskiej dyplomacji Anita Orban nie sprecyzowała, jakie konkretnie działania pracowników rosyjskiej ambasady w Budapeszcie były sprzeczne z postanowieniami Konwencji Wiedeńskiej.
Poinformowała jedynie, że decyzja o wydaleniu dziesięciu Rosjan jest związana z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i suwerenności Węgier.
Nie oznacza to zerwania stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma państwami.
Węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadeklarowało gotowość do dalszego dialogu przy poszanowaniu obowiązujących zasad.
Premier Peter Madziar, odczytując w parlamencie stanowisko resortu, podkreślił, że jego rząd będzie bronił suwerenności Węgier.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zapowiedziała „twardą i bolesną” odpowiedź na wydalenie rosyjskich dyplomatów. Zarzuciła władzom w Budapeszcie uleganie naciskom ze strony rusofobicznego lobby.
Węgierski portal Telex.hu zwraca uwagę, że obecna szefowa węgierskiej dyplomacji prowadzi bardziej zdystansowaną politykę wobec Rosji niż jej poprzednik Peter Szijjarto.
Na początku maja Orban wezwał rosyjskiego ambasadora w związku z atakiem dronów na ukraińskie Zakarpacie, zamieszkiwane również przez mniejszość węgierską.
Ukraina apeluje o zamknięcie rosyjskich Domów
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha wezwał europejskich sojuszników do zamknięcia w swoich państwach rosyjskich Domów Rosyjskich.
W ubiegłym tygodniu podobną decyzję, w odpowiedzi na zarzuty dotyczące rosyjskich działań sabotażowych, podjęły władze Niemiec.
Szef ukraińskiej dyplomacji skrytykował Rosję za kolejne ataki powietrzne na Kijów.
Do uderzeń doszło w nocy z poniedziałku na wtorek, po zakończeniu trzydniowego zawieszenia broni związanego z wizytą specjalnych wysłanników prezydenta Stanów Zjednoczonych w obu krajach.
Według Sybihy był to kolejny masowy i przerażający atak przeprowadzony w dwóch seriach. W jego wyniku zginęły dwie osoby.
W związku z rosyjskimi atakami minister wezwał europejskich sojuszników Ukrainy do zamknięcia rosyjskich Domów.
Jego zdaniem w obliczu rosyjskich działań w Unii Europejskiej nie powinny funkcjonować rosyjskie sieci wpływów.
Sybiha zaapelował również o zwiększenie presji na Rosję. Moskwa nadal nie chce zakończyć wojny rozpoczętej w lutym 2022 roku, dlatego – według ukraińskiego ministra – tylko dalsze zwiększanie nacisku może skłonić ją do rozpoczęcia rozmów pokojowych.
W ubiegłym tygodniu niemieckie władze zamknęły Dom Rosyjski w Berlinie. Rząd Friedricha Merza oskarżył Rosję o zainicjowanie co najmniej kilku aktów sabotażu, których celem miały być między innymi lotnisko oraz elektrownia węglowa.
Rusłan Krawczenko miał planować odwet na instytucjach antykorupcyjnych
Były już prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko miał planować działania odwetowe wobec instytucji antykorupcyjnych, które w ubiegłym tygodniu przeszukały jego biuro.
Krawczenko zrezygnował ze stanowiska w związku ze śledztwem dotyczącym nielegalnego call center.
Jeszcze w poniedziałek wykluczał możliwość samodzielnego odejścia z urzędu. Uzależniał swoją decyzję od ewentualnej prośby ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Ostatecznie Krawczenko poinformował w mediach społecznościowych o rezygnacji. Tłumaczył, że nie chce, aby urząd był wykorzystywany jako narzędzie politycznej konfrontacji.
W ubiegłym tygodniu funkcjonariusze Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy przeszukali biuro prokuratora generalnego. Zatrzymali również zastępcę szefa Departamentu Współpracy Międzynarodowej Serhija Kropywę.
Usłyszał on zarzut stworzenia organizacji przestępczej zajmującej się prowadzeniem fałszywego call center.
Portal Ukraińska Prawda twierdzi, że śledczy przeszukali także dom zajmowany przez zastępczynię prokuratora generalnego Ukrainy Marię Wdowiczenko.
Według informacji portalu znalezione u niej nagrania mają wskazywać, że Krawczenko planował odwet na ukraińskich instytucjach antykorupcyjnych.
Miał również inwigilować szefów Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej, a także członków ich rodzin.
Według źródeł portalu związanych z otoczeniem prezydenta Ukrainy Wołodymyr Zełenski w sobotę miał być gotowy do zdymisjonowania prokuratora generalnego.
Ostatecznie miał jednak poczekać na rozwój sytuacji po sugestii lidera parlamentarnej frakcji partii Sługa Narodu Dawida Arachamii.
Według materiału Arachamia od dawna ma chronić Krawczenkę, ponieważ posiada wpływ na decyzje dotyczące wszczynania postępowań wobec deputowanych Rady Najwyższej Ukrainy.
Komisja Europejska krytykuje pochówek Ratka Mladicia
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uznała za szokujący fakt pochowania generała Ratka Mladicia z wojskowymi honorami.
Dowódca bośniackich Serbów zmarł 27 sierpnia w więzieniu w Hadze w Holandii. W poniedziałek został pochowany z wojskowymi honorami na cmentarzu Topčider w Belgradzie.
W uroczystościach pogrzebowych, poza żołnierzami Sił Zbrojnych Serbii, uczestniczyło kilku ministrów rządu premiera Miloša Vučevicia, politycy koalicji rządzącej i opozycji, a także najwyżsi hierarchowie Serbskiej Cerkwi Prawosławnej.
Serbski minister sprawiedliwości Nenad Popović, cytowany przez dziennik Danas, bronił takiej formy pogrzebu byłego dowódcy Armii Republiki Serbskiej.
Argumentował, że wyrok Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii został wydany kilkanaście lat po przejściu Mladicia na wojskową emeryturę.
Ursula von der Leyen skrytykowała ceremonię pogrzebową byłego wojskowego przywódcy bośniackich Serbów.
Wyraziła głębokie ubolewanie z powodu udziału w pogrzebie ministrów obecnego rządu Serbii. Jej zdaniem pokazuje to, że jeden z najbardziej mrocznych rozdziałów najnowszej historii Europy nadal nie został odpowiednio przepracowany.
Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa przypomniał, że Ratko Mladić był skazanym przez Trybunał w Hadze zbrodniarzem wojennym odpowiedzialnym za ludobójstwo na terenie Bośni i Hercegowiny.
Mladić został skazany w 2017 roku. Zarzucano mu przede wszystkim odpowiedzialność za masakrę muzułmańskich Bośniaków w Srebrenicy oraz oblężenie ludności cywilnej w Sarajewie.
Jednocześnie został oczyszczony z zarzutów dotyczących dokonania czystek etnicznych.
Źródło: Kanał Otwarty