
Członkowie Prawa i Sprawiedliwości nie będą mogli równocześnie należeć do innych stowarzyszeń, choć były premier Mateusz Morawiecki nie zamierza rezygnować z założonej przez siebie inicjatywy. Według Onet.pl Ukraina miała sprzeciwiać się udziałowi Polski w europejskiej koalicji antybalistycznej, a Unia Europejska ogranicza możliwość uzyskania statusu uchodźcy przez ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Rosja i Stany Zjednoczone porozumiały się w sprawie dalszego wspólnego użytkowania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Polska wraz z dziewięcioma państwami apeluje o złagodzenie systemu handlu emisjami CO2, kanclerz Niemiec ostrzega Amerykę przed ingerencją w europejskie wybory, a Najwyższa Izba Kontroli wykazała nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.
Członkowie PiS nie będą mogli należeć równocześnie do innych stowarzyszeń
Członkowie Prawa i Sprawiedliwości nie będą mogli już równocześnie należeć do innych stowarzyszeń. Mimo to były premier Mateusz Morawiecki nie zamierza rezygnować z założonej przez siebie inicjatywy.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że decyzja dotyczy wszystkich działaczy największego opozycyjnego ugrupowania, bez względu na funkcje pełnione w samej partii. Władze PiS dały swoim członkom siedem dni na rezygnację z członkostwa w stowarzyszeniach — chodzi dokładnie o te stowarzyszenia, organizacje pozarządowe czy fundacje, które zgodnie ze swoim oficjalnym statutem prowadzą działalność o charakterze typowo politycznym. Wyjątkiem mają być inicjatywy akceptowane przez władze ugrupowania.
Partia kierowana przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego uznała, że przyczyni się to do zachowania jej jedności ideowej i organizacyjnej. Według Bochenka uchwała dotyczy przede wszystkim stowarzyszeń Rozwój Plus oraz Po Pierwsze Polska. Pierwsze zostało założone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego i jego zwolenników, drugie — przez byłego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, należącego do frakcji wspierającej kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.
Z opublikowanego w mediach społecznościowych wpisu wynika, że Morawiecki nie zamierza zastosować się do decyzji władz swojej partii — jego stowarzyszenie ma działać na rzecz otwarcia się na środowiska zainteresowane nowoczesną, dynamiczną i silną Polską. Woli władz PiS podporządkował się z kolei Sasin, ogłaszając rozwiązanie założonej przez siebie organizacji.
Ukraina miała sprzeciwiać się udziałowi Polski w koalicji antybalistycznej
Ukraina miała sprzeciwiać się udziałowi Polski w europejskiej koalicji antybalistycznej — ustalił portal Onet.pl. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski twierdzi jednak, że przystąpienie do inicjatywy nadal jest możliwe.
Według dziennikarzy Onetu Polska kilka miesięcy temu negocjowała z Ukrainą przystąpienie do formatu powołanego do życia na początku tego tygodnia. Początkowo w rozmowy zaangażowane były Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Aktywów Państwowych, ale w kwietniu strona ukraińska po raz ostatni kontaktowała się w tej sprawie z polskimi władzami.
Informatorzy serwisu uważają, że Ukraina starała się zataić przed Polską fakt prowadzenia negocjacji z innymi państwami, ponieważ Kijów za każdym razem chce ugrać coś kosztem Warszawy. Do Europejskiej Koalicji Antybalistycznej, oprócz Ukrainy, dołączyło ostatecznie dziewięć krajów. Celem inicjatywy jest rozwój systemów obrony powietrznej i przebudowa architektury bezpieczeństwa, by Europa mogła bronić się przed zagrożeniem ze strony wrogich rakiet.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że rakietowa koalicja antybalistyczna jest otwartym formatem i każdy może do niej dołączyć. W przypadku Polski konieczne jest wykonanie odpowiedniej pracy przez krajowe przedsiębiorstwa, które muszą najpierw przedstawić projekty z zakresu systemów antybalistycznych. W podobny sposób wypowiedział się na ten temat premier Donald Tusk.
Anonimowy rozmówca Onetu pracujący w Ministerstwie Obrony Narodowej nie jest jednak przekonany, czy przystąpienie Polski do koalicji jest jej rzeczywiście potrzebne — polskie władze tworzą obecnie Krajowy System Obrony Powietrznej przy wykorzystaniu technologii i sprzętu wojskowego ze Stanów Zjednoczonych.
UE ogranicza status uchodźcy dla Ukraińców w wieku poborowym
Unia Europejska ograniczy możliwość wjazdu na terytorium wspólnoty mężczyznom z Ukrainy w wieku poborowym. Jednocześnie państwa członkowskie UE przedłużyły tymczasowy status ochronny dla obywateli Ukrainy.
Ambasadorowie krajów Unii Europejskiej porozumieli się w środę w sprawie zmian zasad pobytu Ukraińców. Do 4 marca 2028 roku osoby uciekające przed wojną będą mogły otrzymywać tymczasowy status ochronny. Od marca 2027 roku wejdą z kolei w życie nowe zasady dotyczące mężczyzn w wieku od 23 do 60 lat — zostaną oni wyłączeni z programu ochronnego, jeśli nie wypełnili swoich obowiązków względem Sił Zbrojnych Ukrainy.
Przed uzyskaniem statusu uchodźcy Ukraińcy w wieku poborowym będą musieli posiadać odpowiednie dokumenty potwierdzające zwolnienie ze służby wojskowej. Telewizja Euronews przypomina, że ukraińskie prawo uniemożliwia wyjazd z kraju większości mężczyzn mających ukończone co najmniej 23 lata. Mimo to wielu obywateli Ukrainy nielegalnie opuściło terytorium swojego państwa, a następnie uzyskało tymczasowy status ochronny w państwach Unii Europejskiej. Z danych unijnej Agencji Frontex wynika, że w tym roku uczyniła tak tysiąc ukraińskich mężczyzn, a w ubiegłym roku — blisko dziesięć tysięcy.
Rosja i USA porozumiały się ws. dalszego użytkowania ISS
Rosja i Stany Zjednoczone będą wspólnie użytkować Międzynarodową Stację Kosmiczną co najmniej do 2030 roku. Wcześniej agencje kosmiczne obu krajów spierały się o coraz bardziej wyeksploatowany obiekt.
Szef rosyjskiego Roskosmosu Dmitrij Bakanow przekazał, że amerykańsko-rosyjskie negocjacje na temat ISS obejmowały kilka kwestii. Przede wszystkim amerykańska NASA i Roskosmos porozumiały się w sprawie wspólnych standardów technicznych dotyczących przyszłych inicjatyw budowy nowej stacji.
Portal The Moscow Times przypomina, że Międzynarodowa Stacja Kosmiczna została założona w 1998 roku i zgodnie z pierwotnymi założeniami miała funkcjonować najwyżej do 2024 roku. W sierpniu ubiegłego roku Roskosmos ustalił z NASA, że obiekt będzie eksploatowany do 2028 roku, po czym miał zostać poddany procedurze deorbitacji.
Stosunki między agencjami kosmicznymi Rosji i USA w ostatnim czasie były napięte właśnie z powodu stanu technicznego ISS — instytucje z obu państw nie mogły osiągnąć porozumienia pozwalającego załatać miejsce, w którym dochodziło do wycieków powietrza. Nową umowę zawarto na terenie rosyjskiego kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Szef NASA Jared Isaacman we wtorek obserwował udane wystrzelenie statku kosmicznego Sojuz MS-29 z dwoma rosyjskimi i jednym amerykańskim astronautą na pokładzie.
Polska i dziewięć państw apelują o złagodzenie systemu handlu emisjami CO2
Polska wraz z dziewięcioma innymi państwami Unii Europejskiej zaapelowała do Komisji Europejskiej o złagodzenie systemu handlu emisjami dwutlenku węgla. Według radia RMF FM to sygnał, że udało się stworzyć mniejszość blokującą potencjalne zaostrzenie projektu reformy polityki klimatycznej.
W najbliższy piątek unijny organ wykonawczy ma zaprezentować swoje propozycje dotyczące zmian w systemie handlu emisjami CO2 (ETS). Dziesięć państw wspólnoty zaapelowało w liście o złagodzenie obowiązujących reguł, by nie przeszkadzały one w rozwoju europejskiego przemysłu. Sprzeciwiają się one zwłaszcza próbom wprowadzenia tak zwanego ETS 2, czyli podatku od paliw i transportu, który — ich zdaniem — byłby jedynie kolejnym obciążeniem dla mieszkańców Unii Europejskiej w czasie poważnego kryzysu gospodarczego i geopolitycznego.
Polska, Włochy, Grecja, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Cypr i Estonia uważają, że reforma systemu handlu emisjami dwutlenku węgla powinna mieć na celu złagodzenie kryteriów problematycznych z punktu widzenia sektorów energetycznego i przemysłowego. Obowiązująca koncepcja, zakładająca osiągnięcie zerowej emisji w 2039 roku, może ich zdaniem prowadzić jedynie do likwidacji przemysłu.
Zdaniem RMF FM list jest wyraźnym sygnałem dla Komisji Europejskiej, że w Unii Europejskiej powstała mniejszość mogąca zablokować realizację celów Europejskiego Zielonego Ładu. Jest on także odpowiedzią na apel siedmiu państw domagających się od unijnego organu wykonawczego bardziej ambitnego podejścia do polityki klimatycznej.
Kanclerz Niemiec ostrzega USA przed ingerencją w europejskie wybory
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzegł Stany Zjednoczone przed angażowaniem się w wybory na terenie Europy. Departament Stanu USA przeznaczy tymczasem blisko pięć milionów dolarów na cele związane z ochroną zachodniego dziedzictwa cywilizacyjnego.
Środki wydzielone przez administrację prezydenta USA Donalda Trumpa mają wspierać wolność słowa i wolność religijną na kontynencie europejskim. Według portalu Politico w rzeczywistości posłużą one wspieraniu kampanii wyborczych prawicowych ugrupowań, zgodnie z założeniami nowej amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego. Jednym z głównych beneficjentów funduszy Departamentu Stanu USA ma być Alternatywa dla Niemiec (AfD).
Kanclerz Niemiec i przewodniczący CDU, odnosząc się do tej kwestii, powiedział, że nie chce, by Stany Zjednoczone miały wpływ na niemieckie wybory parlamentarne. Merz podkreślił, że Niemcy również nie ingerują w głosowania odbywające się w Ameryce. Finansowanie niemieckich ugrupowań politycznych przez zagraniczne podmioty jest nielegalne w świetle tamtejszego prawa.
Przedstawiciele amerykańskich władz od dawna odrzucają oskarżenia o ingerowanie w europejską politykę, mimo swoich spotkań z działaczami prawicowych ugrupowań. Na początku tego roku pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwym wsparciu finansowym dla europejskich organizacji inspirujących się ruchem Make America Great Again. Departament Stanu USA miał zwrócić się w tej sprawie do prawicowego amerykańskiego think tanku Heritage Foundation.
NIK wykazała nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie
Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport wskazujący na nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie, a także poważne uchybienia na szpitalnym oddziale ratunkowym.
Kontrolę rozpoczęto we wrześniu ubiegłego roku, a objęła ona okres od 2022 do 2025 roku. NIK chciała zweryfikować możliwe nieprawidłowości w funkcjonowaniu całej placówki oraz jej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
W przypadku Szpitala Południowego zwrócono uwagę na fakt, że w jego regulaminie organizacyjnym ujęto dwie nieistniejące w rzeczywistości poradnie chirurgii onkologicznej. W dokumencie nie uwzględniono z kolei Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa, choć podmiot ten świadczył usługi na terenie stołecznego szpitala. Na oddziale chirurgii urazowo-ortopedycznej pacjenci byli z kolei leczeni komercyjnie, a brak rozdzielenia świadczeń nieodpłatnych i płatnych mógł wprowadzać ich w błąd.
Personel Szpitala Południowego miał ponadto prowadzić działalność komercyjną w czasie, gdy był zgłoszony do realizowania umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. SOR z kolei nie funkcjonował zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia — od określonej godziny przyjmowano na nim osoby, które powinny zostać skierowane na leczenie w trybie planowym. Kierownictwo oddziału twierdziło, że tego rodzaju praktyka nie opóźnia przyjęcia osób skierowanych do SOR w trybie pilnym.
Poza tym NIK wykazała między innymi niewłaściwe wykorzystanie pomieszczeń w Szpitalu Południowym zagrażające życiu i zdrowiu pacjentów, wydłużanie czasu pracy personelu medycznego, brak odpowiedniego wyposażenia w prosektorium oraz nierzetelne prowadzenie dokumentacji.
Źródło: Kanał Otwarty