Image
fot. Kanał Otwarty

Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego tak zwane Lex szarlatan — ustawę przeciwko oszustwom medycznym, a Stany Zjednoczone grożą konsekwencjami ekonomicznymi państwom pomagającym Iranowi. Premier Donald Tusk obiecuje budowę metra w Krakowie, opublikowano nagrania świadczące o korupcji wśród osób związanych z administracją prezydenta Ukrainy, Ministerstwo Sportu i Turystyki mogło zapłacić za raport wygenerowany przez sztuczną inteligencję, założyciel chińskiego giganta z branży nieruchomości został skazany na dożywocie, a Portugalia wprowadziła zakaz noszenia burki w przestrzeni publicznej. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia.


Nawrocki skierował Lex szarlatan do Trybunału Konstytucyjnego

Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego tak zwane Lex szarlatan, czyli ustawę mającą zapobiegać oszustwom medycznym. Ponadto głowa państwa nie podpisała zmian w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym.

Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta miała dać rzecznikowi praw pacjenta większe uprawnienia w walce z pseudomedycyną. Prawo potocznie nazywane Lex szarlatan miało ograniczyć działalność osób nieposiadających wykształcenia medycznego i oferujących niesprawdzone metody leczenia.

Prezydent Nawrocki zdecydował o skierowaniu nowelizacji ustawy w trybie kontroli prewencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. W jego opinii należy chronić pacjentów przed oszustwami, ale zarazem prawo nie może ograniczać wolności obywateli i możliwości prowadzenia działalności gospodarczej. Rządowy projekt ma uderzać także w legalnie funkcjonujące podmioty oferujące zioła czy promujące zdrowe odżywianie.

Decyzję głowy państwa skrytykował szef rządu. Premier Donald Tusk zarzucił prezydentowi Nawrockiemu obronę szarlatanów kosztem pacjentów. W odpowiedzi szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker napisał na platformie X, że rządzący chcieli zrównać ze sobą pseudomedycynę i uczciwych polskich przedsiębiorców. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapowiedział przygotowanie prezydenckiego projektu w tej sprawie, który będzie karał nakłanianie do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych przy równoczesnej ochronie polskich firm.

Nawrocki ogłosił ponadto zawetowanie nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym oraz niektórych innych ustaw, uznając proponowane zmiany za zmierzające do dalszego ograniczania dostępności transportu publicznego. Portal samorządowy twierdzi, że projekt przewidywał zapewnienie komunikacji zbiorowej na poziomie samorządowym, ale zdaniem prezydenta bez odpowiedniego finansowania przyniósłby skutek odwrotny do zamierzonego.

USA grożą sankcjami państwom pomagającym Iranowi

Stany Zjednoczone wyciągnęły ekonomiczne konsekwencje wobec państw wspierających Iran. Irańskie władze uznały zapowiedzi amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa za element wojny psychologicznej.

We wpisie zamieszczonym na platformie Truth Social przywódca USA ogłosił rozpoczęcie „najbardziej miażdżącej operacji gospodarczej, jaką kiedykolwiek podjęto przeciwko jakiemukolwiek państwu”. Trump podkreślił, że prowadzona przez niego wojna ekonomiczna i izolacja Iranu będą wymagały wsparcia ze strony amerykańskich sojuszników. Z tego powodu ukarane przez Stany Zjednoczone zostanie każde państwo, którego instytucje finansowe, przedsiębiorstwa, lotniska czy organy rządowe zaoferują pomoc Iranowi.

Irańska agencja prasowa Fars uznała groźby amerykańskiego prezydenta za element wojny psychologicznej i kampanii propagandowej. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi napisał na platformie X, że Trump chce odwrócić uwagę od gospodarczych problemów swojego własnego kraju, dołączając do wpisu fragmenty artykułów amerykańskich mediów na temat rekordowego długu publicznego, przekraczającego już kwotę 40 bilionów dolarów.

W środę swoje relacje handlowe z Iranem zawiesiły Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dotąd Emiratczycy mieli pomagać Irańczykom w omijaniu międzynarodowych sankcji, reeksportując do Iranu podstawowe produkty spożywcze oraz oferując wsparcie swoich instytucji finansowych.

Tusk obiecuje budowę metra w Krakowie

Premier Donald Tusk obiecuje budowę metra w Krakowie. Wsparł on w trakcie kampanii Monikę Piątkowską, kandydatkę Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego na prezydenta miasta.

Szef rządu wraz z senator wystąpił na konferencji prasowej zorganizowanej w stolicy województwa małopolskiego. W jej trakcie zadeklarował, że w Krakowie powstanie metro, którego budowę mieszkańcy miasta poparli w trakcie referendum w 2014 roku.

Ministerstwo Infrastruktury, według premiera Tuska, przygotowało już wart blisko 10 miliardów euro program mający sfinansować tego rodzaju inicjatywy. Pieniądze mają zostać przekazane miastu, gdy przygotuje ono podstawowe założenia dotyczące realizacji inwestycji — Kraków musi otrzymać najpierw wszystkie niezbędne zgody oraz przygotować plac budowy.

Fundusze nie będą pochodzić z budżetu centralnego, czyli ze środków wszystkich podatników. Rządzący zamierzają stworzyć, jak to określił Tusk, montaż finansowy składający się ze środków Unii Europejskiej czy pożyczek z instytucji państwowych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że sporządzone zostały analizy budowy metra, które zostaną zaprezentowane przez niego w przyszłym miesiącu.

Jak przypomina bankier.pl, Kraków planuje wybudować dwie linie metra o łącznej długości 29 km. Realizacja projektu pochłonie od 13 do 15 miliardów złotych, a pierwsza linia miałaby zostać otwarta za około dekadę.

Opublikowano nagrania o korupcji w otoczeniu prezydenta Ukrainy

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy opublikowało nagrania obciążające wysokich rangą urzędników. W środę instytucje walczące z korupcją zatrzymały byłą już wiceszefową Biura Prezydenta Ukrainy.

Na nagraniach zamieszczonych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy można usłyszeć byłą już zastępczynię szefa Biura Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Irynę Mudrą, a także posła Wadyma Stolara, byłego posła Maksyma Mekytasa oraz niezidentyfikowanego dotąd urzędnika Biura Prezydenta Ukrainy. Oprócz nich w aferę korupcyjną mają być zamieszani między innymi szef Departamentu Prawnego Biura Prezydenta Ukrainy Wiktor Dubowyk czy wiceminister sprawiedliwości.

Wszystkie wymienione osoby miały planować przejęcie cennych nieruchomości i innych aktywów poprzez uzyskanie kontroli nad cudzymi przedsiębiorstwami. Jedna ze spółek będących przedmiotem ich zainteresowania posiada nieruchomości w centrum Kijowa warte blisko pół miliarda hrywien.

Z cytowanego przez portal Kyiv Independent oświadczenia Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy wynika, że podejrzani wykorzystywali sfałszowane dokumenty i orzeczenia sądowe potwierdzające prawa własności do firm. Ponadto zatrudnili oni hakerów, aby wprowadzili nieprawdziwe dane do oficjalnych rejestrów podmiotów prawnych.

W środę funkcjonariusze służb antykorupcyjnych przeszukali biura i lokale należące do Mudrej, Stolara i Sense Banku. Oskarżono ich o udział w procederze prania brudnych pieniędzy, które miały zostać przekazane na wpłacenie kaucji dla osoby zamieszanej w skandal związany z kontraktami realizowanymi przez ukraiński sektor energetyczny.

Ministerstwo Sportu mogło zapłacić za raport wygenerowany przez AI

Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 zł za raport, który mógł zostać wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Poinformował portal interia.pl. Z publikacji można dowiedzieć się, że Katowice leżą w północnym centrum Polski, a większość młodych Polaków posługuje się językiem mandaryńskim.

Resort sportu i turystyki zlecił fundacji Marka Polska Think Tank i Akademii Leona Koźmińskiego przygotowanie dokumentu „Polaków portret własny. Część pierwsza. Raport o DNA marki Polska. Perspektywa wewnętrzna”. Za jego opracowanie odpowiadała pełnomocniczka rządu do spraw promocji marki Polski, doktor habilitowana Barbara Mróz-Gorgoń, wraz ze skompletowanym przez siebie zespołem.

Raport wzbudza spore kontrowersje ze względu na zawarte w nim treści. Jego autorzy twierdzą, że Katowice leżą w północnym centrum kraju, większość młodych Polaków jest w stanie porozumiewać się po mandaryńsku, a Nagrodę Nobla otrzymało dotąd tylko pięcioro Polaków.

Jako pierwszy na zaskakujące tezy raportu, użyty w nim język i błędy techniczne zwrócił uwagę ekspert Instytutu Sobieskiego do spraw polityki zagranicznej Sebastian Mates. Zasugerował on za pośrednictwem platformy X, że publikacja mogła zostać wygenerowana przez sztuczną inteligencję, przez co roi się w niej od licznych błędów.

Założyciel Evergrande skazany na dożywocie

Założyciel firmy Evergrande Xu Jiayin został skazany na dożywocie przez sąd Chińskiej Republiki Ludowej. Upadek giganta rynku nieruchomości kilka lat temu wywołał kryzys gospodarczy w Państwie Środka.

Sąd Ludowy średniej instancji w Shenzhen na południu kraju zdecydował, że Xu będzie do końca życia przebywał w zakładzie karnym i zostanie pozbawiony praw publicznych, a cały jego majątek zostanie skonfiskowany. Kierowany przez niego koncern Evergrande Group musi z kolei zapłacić karę w wysokości blisko 2 miliardów 400 milionów dolarów.

Sędziowie uznali, że biznesmen wraz ze swoją spółką dopuścił się licznych przestępstw, w tym wielu oszustw finansowych — wykorzystując różnego rodzaju środki, zawyżał wycenę swoich aktywów oraz ukrywał zobowiązania finansowe koncernu. Dodatkowo miał przejąć kontrolę nad instytucjami finansowymi za pośrednictwem łapówek.

Przed pięcioma laty Evergrande ogłosiło niewypłacalność z powodu problemów ze spłatą swoich zobowiązań wobec wierzycieli. Upadek potentata na chińskim rynku nieruchomości doprowadził do poważnych turbulencji gospodarczych, dlatego w swoim wyroku sąd w Shenzhen uznał, że działania skazanego poważnie zakłóciły porządek socjalistycznej gospodarki rynkowej.

Oprócz szefa koncernu skazanych zostało jego dwóch synów i pięciu dyrektorów kierowanej przez niego firmy — usłyszeli oni wyroki od 6 do 18 lat więzienia. Łącznie kary więzienia w związku z bankructwem Evergrande Group zasądzono 56 osobom.

Portugalia wprowadziła zakaz noszenia burki

Portugalia wprowadziła zakaz noszenia burki w przestrzeni publicznej. Portugalski prezydent António José Seguro uznał, że islamski nakaz religijny jest nie do pogodzenia z wartościami europejskiej demokracji.

Tak zwana ustawa o burkach została zainicjowana w ubiegłym roku przez prawicową partię Chega. W lipcu tego roku, po wprowadzeniu szeregu poprawek, przegłosował ją portugalski parlament. Nowe przepisy zakazują używania w przestrzeni publicznej odzieży zasłaniającej lub ograniczającej eksponowanie twarzy, a także zakazują zmuszania innych osób do zasłaniania twarzy ze względu na religię, płeć, wiek czy pochodzenie.

Prezydent Portugalii podpisał ustawę, mimo że w parlamencie przeciwko niej zagłosowała jego własna Partia Socjalistyczna. Seguro do uzasadnienia swojej decyzji wykorzystał wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Podziela on przekonanie tej instytucji sądowniczej, że twarz jest uznawana za centralny element tożsamości i komunikacji międzyludzkiej, a także minimalny element wzajemnego rozpoznania się współobywateli.

Samozasłanianie swojego wizerunku ze względów religijnych przez kobiety jest poza tym, jego zdaniem, nie do pogodzenia z wartościami równości i godności kobiet oraz mężczyzn, fundamentalnymi dla kontynentu europejskiego. Zdaniem portugalskiej głowy państwa możliwość wzajemnego rozpoznawania się i nawiązywania bezpośrednich relacji między ludźmi jest niezbędna do życia w demokratycznym, wolnym i pluralistycznym społeczeństwie.

Telewizja Euronews podkreśla, że Portugalia jest kolejnym unijnym państwem wprowadzającym tego rodzaju regulacje. Zakaz noszenia burki obowiązuje już w Austrii, Belgii, Bułgarii, Francji i Danii, a w ograniczonym zakresie w Niemczech, Holandii i Luksemburgu.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: