
Zakłady Mesko dostarczą Wojsku Polskiemu kilka tysięcy zestawów przeciwlotniczych Piorun za blisko 8 miliardów złotych, a Unia Europejska przekaże 6 miliardów euro na wzmocnienie Sił Zbrojnych Ukrainy. Wielka Brytania udostępni Ukrainie technologię produkcji pocisków Storm Shadow, Narodowy Fundusz Zdrowia otrzyma większą dotację z budżetu państwa, Armenia chce przystąpić do Unii Europejskiej, Stany Zjednoczone odwołały ćwiczenia wojskowe w Korei Południowej z powodu braków kadrowych, a Norwegia mimo sprzeciwu UE będzie szukać surowców energetycznych w Arktyce. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.
Mesko dostarczy wojsku tysiące zestawów Piorun
W Zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej podpisano umowę na dostarczenie Wojsku Polskiemu kilku tysięcy zestawów przeciwlotniczych Piorun. Realizacja kontraktu pochłonie blisko 8 miliardów złotych.
Agencja Uzbrojenia i Zakłady Mesco zawarły porozumienie przewidujące dostarczenie pocisków, zestawów startowych, symulatorów oraz pakietów szkoleniowych i logistycznych. 80% uzbrojenia wyprodukowanego w ramach umowy trafi do polskiej armii, z kolei pozostała część zostanie sprzedana polskim sojusznikom.
Jak poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, na realizację zamówienia przeznaczonych zostanie 8 miliardów złotych. Zestawy przeciwlotnicze Piorun dla Wojska Polskiego będą sfinansowane w ramach programu obronnego Unii Europejskiej SAFE. Pozostała część sprzętu militarnego produkowanego w zakładach w Skarżysku-Kamiennej ma trafić do Litwy, Łotwy i Norwegii.
Wiceszef rządu, w wypowiedzi cytowanej przez portal interia.pl, podkreślił, że zestawy Piorun należą do najważniejszych produktów polskiego sektora zbrojeniowego. Porozumienie podpisane w poniedziałek jest ważne nie tylko z punktu widzenia polskiej armii, ale także przemysłu obronnego, będącego już w stanie zainteresować swoimi produktami inne państwa.
Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego dodał, że Zakłady Mesko w ciągu niecałych trzech lat rządów obecnej koalicji zwiększyły swoje możliwości produkcyjne dwa i pół razy. Od czasu podpisania w maju umowy o pożyczce fabryka zlokalizowana w województwie świętokrzyskim miała zatrudnić dodatkowych 200 osób. Pioruny są systemami bardzo krótkiego zasięgu, pozwalającymi na zwalczanie wrogich samolotów, śmigłowców i dronów.
UE przekaże Ukrainie 6 miliardów euro
Unia Europejska ogłosiła przekazanie 6 miliardów 100 milionów euro na wzmocnienie Sił Zbrojnych Ukrainy. Pieniądze zostaną wypłacone w ramach unijnej pożyczki dla Ukrainy wartej łącznie ponad 90 miliardów euro.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przekazała w swoim oświadczeniu, że kolejna transza pomocy dla Ukrainy zostanie wydana na zakup systemów obrony powietrznej, pocisków rakietowych, amunicji oraz radarów. Zdaniem niemieckiej polityk dozbrojenie Ukrainy jest konieczne w związku z intensyfikacją swoich ataków przez Rosję. Unia Europejska potwierdza w ten sposób swoje dalsze wsparcie dla Ukrainy, zaspokajając jej bieżące potrzeby.
Komisarz Unii Europejskiej do spraw obrony Andrius Kubilius powiedział, że Rosja nieustannie wysyła nowe groźby, dlatego wspólnota podejmuje kolejne działania mające na celu wzmocnienie Sił Zbrojnych Ukrainy. Były litewski premier za najważniejsze uznał dostarczenie ukraińskiej armii rakiet i systemów obrony powietrznej, aby mogła ona ochronić cywilów przed rosyjskimi atakami.
Większość zamówień złożonych w ramach pożyczki dla Ukrainy ma zostać zrealizowana przez przemysł uzbrojeniowy państw Unii Europejskiej. Premier Ukrainy Serhij Korecki za pośrednictwem platformy X podziękował von der Leyen, podkreślając, że silna i niepodległa Ukraina leży w interesie wolnej i bezpiecznej Europy.
Portal Kyiv Independent przypomina, że w tym roku Unia Europejska ma przekazać Ukrainie w sumie 28 miliardów 300 milionów euro. Łącznie wszystkie transze pożyczki Brukseli dla Kijowa będą warte 90 miliardów euro.
Wielka Brytania przekaże Ukrainie technologię Storm Shadow
Wielka Brytania dostarczy Ukrainie technologię produkcji pocisków manewrujących Storm Shadow. W stworzenie linii montażowych rakiet będą zaangażowane także ukraińskie i francuskie przedsiębiorstwa.
Nowy brytyjski premier Andy Burnham ogłosił podczas spotkania koalicji chętnych w Kijowie, że Ukraina otrzyma od jego kraju tajne informacje na temat sposobów produkcji Storm Shadow. Zjednoczone Królestwo odpowiedziało w ten sposób na prośbę ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Burnham dodał, że w sprawę zaangażował się również prezydent Francji Emmanuel Macron — francuskie firmy zbrojeniowe będą pomagać ukraińskim podmiotom w wytwarzaniu pocisków manewrujących Storm Shadow.
Pierwszy raz miały one zostać użyte przez Siły Zbrojne Ukrainy w 2023 roku, gdy otrzymały dostawę broni dalekiego zasięgu od rządu Wielkiej Brytanii. Decyzja Zjednoczonego Królestwa została skrytykowana przez Rosję. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow zarzucił Brytyjczykom zaangażowanie w wojnę po stronie Ukraińców, a także torpedowanie wszelkich wysiłków na rzecz porozumienia pokojowego. Dodał, że rosyjska armia gromadzi informacje na temat lokalizacji ukraińskich zakładów produkcji zbrojeniowej, żeby potencjalnie je zniszczyć.
Według dziennika Ukraińska Prawda przekazanie poufnych danych przez Wielką Brytanię będzie elementem jej programu Breakstop, zakładającego budowę tanich pocisków dalekiego zasięgu dla Ukrainy.
NFZ otrzyma większą dotację z budżetu
Narodowy Fundusz Zdrowia w przyszłym roku miałby otrzymać dotację od państwa w wysokości 41 miliardów złotych. Zdaniem minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy wyczerpał się system, w którym publiczna opieka zdrowotna może być finansowana jedynie ze składek.
Projekt przyszłorocznego budżetu przygotowywanego przez rząd zakłada wzrost nakładów na służbę zdrowia. W przyszłym roku NFZ otrzyma z budżetu państwa 41 miliardów złotych, czyli o 15 miliardów więcej niż w bieżącym roku. Jak zauważa szefowa resortu zdrowia, widoczna jest znacząca tendencja wzrostowa. W opinii minister Sobierańskiej-Grendy potrzeb NFZ nie da się już zaspokoić w oparciu o składki płacone przez ubezpieczone osoby.
Prezes funduszu Filip Nowak przekazał, że udało mu się znaleźć od 6 do 7 miliardów złotych oszczędności — będą one pochodzić z przesunięcia płatności za nadwykonania świadczeń. Mimo to luka w budżecie NFZ wynosi już 14 miliardów złotych, co i tak jest kwotą mniejszą niż wcześniej zakładano. Do pozytywnej zmiany miały przyczynić się zarówno wspomniane oszczędności, jak i dofinansowanie funduszu z budżetu państwa.
Prezes Nowak, w wypowiedzi cytowanej przez portal internetowy radia ESA, powiedział, że premier Donald Tusk zgodził się na daleko idące zmiany w polskim systemie zdrowia. Rządzący chcą przede wszystkim wprowadzić ograniczenia w wynagrodzeniach lekarzy — maksymalna stawka godzinowa ma zmniejszyć presję płacową wywieraną na placówki medyczne, popadające w problemy finansowe ze względu na podnoszenie stawek. Samo Ministerstwo Zdrowia ma teraz czekać na informacje dotyczące proporcji w budżetach szpitali po wprowadzeniu tych zmian.
Armenia chce przystąpić do Unii Europejskiej
Armenia chce przystąpić do Unii Europejskiej. Ormiański premier Nikol Paszynian stwierdził też, że nie miałby nic przeciwko, gdyby jego kraj został usunięty z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym.
Władze Armenii musiałyby najpierw złożyć wniosek o przyjęcie jej do Unii Europejskiej. Zdaniem szefa tamtejszego rządu nastąpi to w niedalekiej przyszłości. Decyzję o ewentualnym członkostwie we wspólnocie miałoby podjąć społeczeństwo w referendum na ten temat.
Paszynian chciałby również, żeby jego kraj został wykluczony z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, nazywanym przez Rosję alternatywą dla Sojuszu Północnoatlantyckiego. Wyrzucenie Armenii rozwiązałoby dylemat, czy ma ona sama wystąpić z organizacji. Jej członkostwo zostało zamrożone przed dwoma laty podczas konfliktu o Górski Karabach, gdy Armenia zarzucała innym krajom okazywanie pomocy Azerbejdżanowi.
Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow, odnosząc się do słów premiera Armenii, stwierdził, że kraj ten może sam podjąć odpowiednią decyzję i nie być dalej członkiem Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Dotąd Moskwa miała otrzymywać od Erywania sygnały świadczące o chęci pozostania w tym sojuszu militarnym. W opinii Pieskowa Armenia nie może być sojusznikiem Rosji, jeśli przystąpi do Unii Europejskiej. Podał on też przykłady Turcji i innych państw, które od dawna zabiegają o przyjęcie do wspólnoty, a mimo to nadal nie zostały jej członkami.
USA odwołały ćwiczenia w Korei Południowej z powodu braków kadrowych
Stany Zjednoczone odwołały zaplanowane na wrzesień wspólne ćwiczenia wojskowe z Koreą Południową. Wojna z Iranem spowodowała, że Ameryka nie ma wystarczającej liczby żołnierzy, aby uczestniczyć w manewrach.
Korpus Piechoty Morskiej Republiki Korei poinformował, że w tym roku nie odbędą się organizowane raz na dwa lata ćwiczenia Ssangyong. Wrześniowe manewry zgodnie z pierwotnymi planami przewidywały przeprowadzenie desantu przy wykorzystaniu broni wodnolądowej.
Rzecznik południowokoreańskiej piechoty morskiej powiedział, że już w czerwcu amerykańskie wojsko sygnalizowało możliwość okrojenia ćwiczeń. Decyzja miała być spowodowana zaangażowaniem sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w rozpoczętą pod koniec lutego wojnę z Iranem. Seul i Waszyngton mają prowadzić dalsze konsultacje w sprawie organizacji kolejnych manewrów. Armia Korei Południowej nie ujawniła szczegółów na ten temat.
Telewizja Euronews przypomina, że w ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o ograniczeniu innych wspólnych ćwiczeń — doroczne manewry Ulchi Freedom Shield zostały okrojone w związku z kolejną próbą ożywienia relacji między Stanami Zjednoczonymi a Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną. Trump, według medialnych doniesień, jeszcze w tym roku planuje spotkać się z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem. Wcześniej obaj politycy rozmawiali trzykrotnie jeszcze w trakcie pierwszej kadencji amerykańskiego prezydenta.
Norwegia mimo sprzeciwu UE będzie szukać surowców w Arktyce
Norwegia, pomimo sprzeciwu ze strony Unii Europejskiej, będzie prowadzić poszukiwania ropy naftowej i gazu ziemnego w Arktyce. Wspólnota sprzeciwia się odwiertom z powodu ochrony środowiska naturalnego.
Norweski minister energii Terje Aasland twierdzi, że jego kraj posiada prawo do wydobycia surowców energetycznych na Morzu Barentsa. Do 2035 roku Norwegia planuje utrzymanie wydobycia paliw kopalnych na dotychczasowym poziomie, a do tego potrzebne jest znalezienie ich nowych złóż.
Aasland uważa za błąd stawianie jedynie na zieloną energię, a jego kraj nie czuje się, jak to określił, „zieloną baterią Europy”. Same odwierty w regionie Arktyki są jego zdaniem szansą także dla interesów Unii Europejskiej, bo mogą przyczynić się do rozwoju Morza Barentsa.
Wspólnota sprzeciwia się prowadzeniu poszukiwań ropy naftowej i gazu ziemnego w tej części świata ze względu na normy środowiskowe. Dziennik Aftenposten napisał, że tej jesieni Unia Europejska ma zaktualizować swoją strategię arktyczną, ale nie wiadomo jeszcze, czy utrzyma moratorium na odwierty.
Norwegia obecnie odpowiada za 30% wszystkich dostaw gazu ziemnego do wspólnoty i do Wielkiej Brytanii, a w zeszłym roku produkcja tego surowca osiągnęła rekordowy poziom. Norweski sektor energetyczny zyskał na znaczeniu, gdy państwa europejskie zaczęły rezygnować z importu paliw kopalnych z Rosji. Stanowisko szefa norweskiego resortu energii krytykują wspierające rząd partie Radykalnej Lewicy oraz opozycyjni liberałowie, zarzucając rządowi socjaldemokratycznej Partii Pracy ignorowanie norm środowiskowych na rzecz zwiększania dochodów z eksportu ropy naftowej.
Źródło: Kanał Otwarty