Fot. Dorota Jurkowska, Prace porządkowe na cmentarzu w Buczaczu, 26 października 2022 r.

24 lutego wszyscy byliśmy poruszeni wybuchem wojny. Później, kiedy opadły pierwsze emocje ruszyliśmy, w zdecydowanej większości, na pomoc, najpierw na przejścia graniczne, a potem zgodnie z naszą tradycją – czym chata bogata – przyjmując uchodźców do domów, organizując noclegi, wyżywienie, odzież i co tylko się dało.

W Polsce nie powstały obozy dla uchodźców, ani wydzielone getta, jak to miało miejsce na zachodzie Europy, gdzie gremialnie oddzielano masy uchodźców z Afryki od reszty społeczeństwa tworząc prowizoryczne miasteczka, które z czasem przekształcały się w zamknięte enklawy. Tu, w Polsce, Polacy przyjęli zmarzniętych, przestraszonych ludzi do swoich domów.

Jeszcze później ruszyliśmy, najpierw ostrożnie, tuż za kordon graniczny, a potem coraz dalej i dalej, z pomocą humanitarną. Z Ukrainy prócz przygnębiających wieści o ginących cywilach, tragediach rodzin, niszczeniu miast i wsi docierały krzepiące informacje o rosnącym oporze militarnym i heroicznych bojach toczonych przeciwko sowieckiemu agresorowi.

Na dalekim zapleczu frontu Ukraińcy, chcąc odwdzięczyć się Polakom za wsparcie, ruszyli porządkować nasze cmentarze: w HołobachLubomluSzpanowie, ŻurawnikachOstrówkachZłoczówce. Wielu spośród tych, którzy organizowali akcje, … Czytaj dokładniej…

Źródło: https://monitorwolynski.com/pl/
Foto: Dorota Jurkowska

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: