Image
fot. Kanał Otwarty

Prezydent Karol Nawrocki, podsumowując pierwszy rok swojej prezydentury, zarzucił rządowi blokowanie jego ustaw i działanie przeciwko obywatelom, a Senat nie powołał nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i odrzucił propozycję referendum. Ustępujący ambasador Ukrainy w Polsce nazwał Stepana Banderę bohaterem, Prawo i Sprawiedliwość proponuje deportację Ukraińców niemających legalnego zatrudnienia, była ambasador i były dowódca sił powietrznych Ukrainy są oskarżani o nielegalne wzbogacenie się, Unia Europejska chce zwiększyć pomoc dla Hiszpanii po kryzysie migracyjnym, a hiszpańskie partie prawicowe i lewicowe proponują odebranie Maroku praw do współorganizacji piłkarskiego mundialu. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.


Nawrocki oskarżył rząd o blokowanie ustaw

Prezydent Karol Nawrocki, podsumowując rok swojej prezydentury, zarzucił rządowi, że blokuje jego ustawy i działa przeciwko polskim obywatelom. Za swoje największe osiągnięcie w polityce międzynarodowej uznał wzmocnienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi.

Przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie zorganizowano wydarzenie z okazji pierwszej rocznicy zaprzysiężenia głowy państwa. Prezydent Nawrocki w wystąpieniu do zgromadzonych powiedział, że w Polsce zapomina się, iż to naród sprawuje władzę. Zarzucił rządzącym blokowanie skierowanych przez niego do Sejmu ustaw — parlament wciąż nie rozpatrzył 21 z 22 jego inicjatyw ustawodawczych.

Głowa państwa uważa, że z tego powodu Polacy nie mają tańszego prądu, ani też nie mogą wypowiedzieć się w referendum na temat realizacji polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Nawrocki wezwał marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego do rozpatrzenia prezydenckiego projektu dotyczącego własnej wersji unijnego programu finansowania obronności SAFE.

Sam prezydent zawetował część ustaw zaproponowanych przez koalicję rządzącą. W jego opinii przepisy były albo źle przygotowane, albo dotyczyły nieakceptowanych przez niego pomysłów pokroju likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W polityce zagranicznej Nawrocki miał, zgodnie z obietnicą, zacieśnić polsko-amerykańskie relacje, tworząc w ten sposób autostradę do stałej obecności wojsk USA na terenie Polski. Odnosząc się do stosunków z Ukrainą, podkreślił, że chce wspierać Ukrainę w jej wojnie z Rosją, ale zarazem sprzeciwia się powiewaniu banderowskich flag w Polsce. Najważniejsze dla polskich polityków w kontaktach z innymi państwami powinien być własny interes.

Senat nie powołał prezesa IPN i odrzucił referendum

Senat nie powołał doktora Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Izba wyższa polskiego parlamentu odrzuciła też propozycję referendalną przedstawioną przez prezydenta Karola Nawrockiego.

Stanowisko prezesa IPN pozostaje nieobsadzone od roku, gdy jego dotychczasowy szef został zaprzysiężony na głowę państwa. Senatorowie w czwartek nie zgodzili się na powołanie na to stanowisko doktora Szpytmy. W połowie lipca za jego kandydaturą opowiedzieli się posłowie — w Sejmie poparli ją członkowie Prawa i Sprawiedliwości, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Konfederacji, przeciwko byli parlamentarzyści należący do Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Unii Centrum i Konfederacji Korony Polskiej.

Decyzja Senatu oznacza rozpoczęcie od nowa konkursu na prezesa IPN. W ubiegłym roku niepowodzeniem zakończyła się także próba powołania na to stanowisko doktora habilitowanego Karola Polejowskiego.

Senat sprzeciwił się ponadto prezydenckiej propozycji referendalnej. Głowa państwa chciała przeprowadzić głosowanie w sprawie dalszej realizacji założeń polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Senatorowie po raz drugi odrzucili projekt, choć w porównaniu do poprzedniego zmienione zostało pytanie, na które mieli odpowiedzieć uczestnicy potencjalnego referendum.

Ambasador Ukrainy nazwał Banderę bohaterem

Ustępujący ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar uważa Stepana Banderę za bohatera swojego kraju. Pogorszenie relacji między Kijowem a Warszawą miało być następstwem nie samego sporu o Ukraińską Powstańczą Armię, ale o prawo Ukrainy do podejmowania suwerennych decyzji.

W rozmowie z ukraińskim portalem Jewropejska Prawda dyplomata powiedział, że wśród członków UPA można znaleźć zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordowanie Polaków. Z drugiej strony, w jego opinii, wśród członków polskiego podziemia także można znaleźć osoby zabijające Ukraińców. Sam Bandera, zdaniem Bodnara, był jednym z tych, którzy zasługują na należny im szacunek.

Przywódca Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów jest postrzegany przez ambasadora Ukrainy jako przywódca walki narodowo-wyzwoleńczej, choć nie należy zapominać o ciemnych stronach jego działalności. Dyplomata odniósł się także do niedawnych słów wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza — lider Polskiego Stronnictwa Ludowego powiedział w lipcu, że Ukraina nie wejdzie razem z banderą do Unii Europejskiej.

Według Bodnara Ukraina przystąpi do wspólnoty i sama suwerennie zdecyduje, czy idzie z banderą, czy z narodem ukraińskim. Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich ma być zresztą spowodowany czynnikami innymi niż samo upamiętnienie UPA — ukraiński ambasador przekonuje, że najważniejszą sprawą było prawo Ukrainy do podejmowania swoich suwerennych decyzji w podobnych sprawach. Dodał, że nastroje wobec Ukraińców przebywających w Polsce pogorszyły się, ale większość polskiego społeczeństwa wcale nie ma negatywnego podejścia do narodu ukraińskiego czy do przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.

PiS proponuje deportację Ukraińców bez legalnego zatrudnienia

Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało projekt ustawy o deportacji Ukraińców niemających legalnego zatrudnienia. Nowymi regulacjami mieliby być objęci mężczyźni w wieku poborowym, mogący służyć w siłach zbrojnych Ukrainy.

W pierwszą rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego PiS zorganizował swoją konwencję programową. Jedną z przedstawionych w jej trakcie propozycji jest projekt ustawy o deportacji Ukraińców do ojczyzny — zostaliby nią objęci mężczyźni w wieku poborowym, przebywający w Polsce i niemający legalnego zatrudnienia.

Największa partia opozycyjna chce też utworzyć specjalne centra deportacji, aby przyspieszyć cały proces. Cytowany przez portal interia.pl wiceprezes PiS Tobiasz Boheński powiedział w trakcie konwencji, zwracając się do nowego rządu, że Ukraina musi zwyciężyć w wojnie z Rosją, bo leży to w interesie całej Europy Środkowo-Wschodniej. Właśnie w tym celu ukraińscy mężczyźni w wieku poborowym powinni wrócić do swojej ojczyzny, aby zakończyć na froncie koszmar trwającego konfliktu.

Z ubiegłorocznych statystyk Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w Polsce przebywało 11 000 bezrobotnych obywateli Ukrainy. Wprawdzie nie podano podziału ze względu na płeć, ale większość z nich mają stanowić kobiety. Podczas swojej konwencji politycy PiS chwalili pierwszy rok urzędowania prezydenta Nawrockiego, który miał konsekwentnie realizować hasło „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.

Była ambasador i były dowódca sił powietrznych Ukrainy oskarżeni

Była ambasador Ukrainy w Stanach Zjednoczonych Ołha Stefaniszyna jest podejrzana o nielegalne wzbogacenie się i zatajanie majątku. Podobne zarzuty usłyszał były dowódca logistyki i sił powietrznych Ukrainy Andrij Ukrainec.

Polityk, według ukraińskiej prokuratury, nie mogła powiększać swojego majątku jedynie dzięki dochodom z zajmowanych przez siebie stanowisk. Śledczy zarzucają jej zatajanie informacji o posiadaniu dwóch mieszkań, samochodu marki Mercedes i innych aktywów wartych łącznie 31 000 dolarów amerykańskich.

Stefaniszyna może pozostać na wolności tylko, jeśli wpłaci kaucję w wysokości pół miliona hrywien. Będzie jednak musiała stawiać się na każde wezwanie Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy, a także nie będzie mogła kontaktować się ze świadkami czy innymi podejrzanymi. Na początku tygodnia, po swojej rezygnacji, została odwołana z funkcji ambasadora Ukrainy w USA, którą pełniła od sierpnia ubiegłego roku. Wcześniej Stefaniszyna przez 5 lat była wicepremierem Ukrainy.

Podobne zarzuty usłyszał były dowódca logistyki sił powietrznych Ukrainy. Ukraińcowi postawiono pierwsze z nich, ale teraz prokuratorzy rozszerzyli akt oskarżenia — wojskowy od 2020 do 2025 roku miał rejestrować część nielegalnych dochodów na członków swojej rodziny. Uzyskane przez niego korzyści majątkowe przekraczały o 20 milionów hrywien jego oficjalne zarobki w ukraińskiej armii. Były już dowódca logistyki sił powietrznych Ukrainy był dotąd podejrzany o nieprawidłowości przy budowie schronów przeciwlotniczych o wartości 302 milionów dolarów.

UE chce zwiększyć pomoc dla Hiszpanii po kryzysie migracyjnym

Komisja Europejska prowadzi rozmowy z Hiszpanią na temat wsparcia finansowego dla wzmocnienia ochrony granic. Hiszpański rząd miałby otrzymać pieniądze z Unii Europejskiej w związku z ubiegłotygodniowym kryzysem migracyjnym w Ceucie.

Rzecznik Komisji Europejskiej Gilles Mercier potwierdził pojawiające się w mediach doniesienia na temat negocjacji między Brukselą a Madrytem. Hiszpania miała już przekazać organowi wykonawczemu UE pierwsze informacje na temat potrzeb w zakresie ochrony granic i pomocy humanitarnej.

Mercier powiedział telewizji Euronews, że na początku toczyły się dyskusje na tematy techniczne, a teraz Komisja Europejska będzie oceniać wniosek złożony przez władze Hiszpanii. Środki finansowe zostałyby wykorzystane przez Hiszpanię do zakupu namiotów dla potrzebujących, żywności, środków medycznych i opłacenia pomocy humanitarnej.

Rząd w Madrycie twierdzi, że jego terytorium znajdujące się w Afryce opuściło 70 z blisko 72 000 nielegalnych imigrantów, którzy w ubiegłym tygodniu przedostali się do Ceuty. Prezydent tego miasta Juan Vivas przedstawił inne szacunki — z jego danych wynika, że w Ceucie przebywa wciąż około 5000 obcokrajowców, a wśród nich prawie 860 nieletnich osób pozostawionych bez opieki.

Marokańska prokuratura w związku z kryzysem postawiła zarzuty 80 osobom. Są one podejrzane o organizowanie nielegalnego przekraczania granicy hiszpańsko-marokańskiej, przewóz pasażerów bez odpowiedniej licencji czy napaść na funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Hiszpańskie partie chcą odebrać Maroku prawa do mundialu

Hiszpańskie prawicowe i lewicowe partie opowiedziały się za odebraniem Maroku prawa do bycia współgospodarzem mistrzostw świata w piłce nożnej. Impreza zaplanowana na 2030 rok ma odbyć się w Hiszpanii, Portugalii i Maroku.

Jak zauważa portal Politico, pomimo różnic ideologicznych, podobne propozycje złożyły nacjonalistyczny Vox i skrajnie lewicowy Sumar. Oba ugrupowania reagują w ten sposób na ubiegłotygodniowy kryzys w Ceucie, oskarżając Maroko o celowe przepuszczenie kilkudziesięciu tysięcy nielegalnych imigrantów do tego miasta.

Współrządząca Hiszpanią koalicja Sumar twierdzi, że Maroko z powodu tych wydarzeń nie powinno uzyskać prestiżu, korzyści ekonomicznych i międzynarodowej legitymacji wynikającej z organizacji jednej z najważniejszych imprez sportowych na świecie. Jej stanowisko wsparła portugalska partia Zielonych Livre, apelując do swojego rządu o podjęcie podobnych działań.

Według Voksu Maroko nie jest lojalnym partnerem dla Hiszpanii ani w kwestii organizacji mundialu, ani też bliskich relacji sąsiedzkich — poprzez kryzys w Ceucie miało ono całkowicie zniszczyć fundamenty zaufania, na bazie których Hiszpania i Portugalia zdecydowały się na współpracę przy następnych piłkarskich mistrzostwach świata.

Hiszpański premier Pedro Sánchez wraz z kierowaną przez siebie Hiszpańską Socjalistyczną Partią Robotniczą stara się unikać obwiniania Maroka za kryzys migracyjny. W środę sprawa organizacji mundialu w 2030 roku wywołała kontrowersje ze względu na doniesienia brytyjskiego dziennika The Times — prezydent FIFA Gianni Infantino, zdaniem gazety, miał oferować Maroku organizację meczu finałowego w zamian za okazanie wsparcia.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: