
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uważa, że przeprowadzenie wyborów zniszczyłoby kraj, a jednocześnie podpisał ustawę o utworzeniu kontrowersyjnego Panteonu Narodowego. Dania ograniczy pomoc dla uchodźców z Ukrainy, Polska wraz z pięcioma krajami domaga się opodatkowania koncernów naftowych przez UE, Niemcy planują wydać 12 miliardów euro na rozwój potencjału rakietowego, Kanada zarzuca Stanom Zjednoczonym próbę podzielenia kraju nowymi cłami, a białoruski sąd uznał katolicki tygodnik „Gość Niedzielny” za pismo ekstremistyczne. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.
Zełenski: wybory zniszczyłyby Ukrainę
Przeprowadzenie nowych wyborów prezydenckich na Ukrainie miałoby, zdaniem jej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, doprowadzić do zniszczenia kraju. W ubiegłym tygodniu taki postulat wysunął były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow.
Zełenski podczas spotkania z dziennikarzami powiedział, że rozpisanie wyborów w czasie trwającej wojny byłoby równoznaczne ze zniszczeniem państwa. Ewentualne głosowanie oznaczałoby dla jego kraju tsunami, które podzieliłoby społeczeństwo. Strategia przyjęta przez prezydenta Ukrainy ma z kolei doprowadzić do zakończenia wojny oraz do zachowania niepodległości i suwerenności kraju.
Ukraiński przywódca podkreślił, że na przeprowadzenie wyborów prezydenckich naciskali też zagraniczni partnerzy jego państwa. Żaden z nich nie przedstawił jednak konkretnych rozwiązań pozwalających na zapewnienie bezpiecznego, legalnego i demokratycznego procesu wyborczego.
W ubiegłym tygodniu do przeprowadzenia pierwszych od 2019 roku wyborów prezydenckich wezwał były szef ukraińskiego resortu obrony, zdymisjonowany w ubiegłym miesiącu przez prezydenta Fedorow. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu wideo powiedział, że demokracja nie może być zakładnikiem Rosji, a odwlekanie głosowania jest właśnie jej zwycięstwem.
Portal The Kyiv Independent przypomina, że zgodnie z obowiązującą konstytucją wybory na Ukrainie nie mogą odbywać się w warunkach stanu wojennego. Zełenski w rozmowie z mediami odniósł się także do samej kwestii dymisji Fedorowa i protestów jego zwolenników. Ukraińska głowa państwa stwierdziła, że były szef resortu obrony był skonfliktowany z ówczesnym głównodowodzącym armią Ołeksandrem Syrskim — polityk miał poróżnić się z wojskowym na tle podziału kompetencji między Ministerstwo Obrony a Dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy.
Zełenski podpisał ustawę o Panteonie Narodowym
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Sprawa wzbudza duże kontrowersje w Polsce z powodu planów pochowania w nim dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Projekt ustawy o stworzeniu Panteonu Narodowego został przegłosowany 1 lipca przez Radę Najwyższą Ukrainy. Teraz oficjalnie podpisała go ukraińska głowa państwa, a w niedzielę został opublikowany na stronach parlamentu.
W sobotę Zełenski zapowiedział, że w Panteonie Narodowym zostaną pochowane osoby ważne z punktu widzenia walk o niepodległość Ukrainy — mają one stanowić inspirację dla współczesnych Ukraińców. Ukraiński przywódca podkreślił, że wyłącznie sami Ukraińcy będą decydowali o tym, kto spocznie w Panteonie.
Według zapisów ustawy o utworzeniu Panteonu Narodowego uhonorowane w ten sposób mogą być osoby, które pełniły funkcje głowy państwa czy funkcje naczelnych dowódców w ukraińskich siłach zbrojnych. Tym samym mogą w nim zostać pochowani między innymi dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii czy przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
W ostatnich miesiącach na Ukrainę sprowadzono prochy pierwszego przywódcy OUN Jewhena Konowalca i lidera jednej z dwóch frakcji tej organizacji, Andrija Melnyka. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej nie wyklucza, że w Panteonie Narodowym, który ma powstać na terenie Narodowego Rezerwatu Ławry Pieczerskiej w Kijowie, spocznie ponadto pochowany w Monachium Stepan Bandera. Pod koniec czerwca w rozmowie z Polską Agencją Prasową o takiej możliwości mówił również poseł proprezydenckiej partii Sługa Narodu Mykyta Poturajew.
Dania ograniczy pomoc dla uchodźców z Ukrainy
Dania zapowiada ograniczenie pomocy dla uchodźców z Ukrainy. Otrzymywanie świadczeń socjalnych ma być uzależnione od podjęcia pracy, a czternaście ukraińskich regionów zostanie uznanych za bezpieczne dla cywilów.
Duński minister do spraw imigracji i integracji Morten Bødskov przekazał, że obecnie w jego kraju przebywa około 47 600 ukraińskich obywateli. Samorządy mają problem zarówno z zapewnieniem im mieszkań, jak i z integracją z duńskim społeczeństwem.
Nowe rozwiązania mają ograniczyć napływ uchodźców z Ukrainy. W ramach proponowanych zmian czternaście regionów zachodniej i środkowej Ukrainy, z wyłączeniem Kijowa, zostanie uznanych za względnie bezpieczne dla ludności cywilnej. Przyjeżdżające z nich osoby nie będą już dostawały automatycznie ochrony ze strony duńskiego państwa.
Lewicowo-liberalny rząd Mette Frederiksen ponadto chce wprowadzić nowe wymagania dla Ukraińców pobierających świadczenia społeczne — na przykład otrzymywanie zasiłków będzie uzależnione od podjęcia pracy. Szef duńskiego resortu do spraw imigracji i integracji przekonuje, że zaostrzenie wymogów dla obywateli Ukrainy doprowadzi do zmniejszenia się liczby osób ubiegających się o status uchodźcy. Jako przykład podał Norwegię i Szwajcarię, które po wprowadzeniu tego rodzaju zmian odnotowały mniejszą liczbę złożonych wniosków o ochronę międzynarodową.
Zmiany proponowane przez ministra nie będą obejmować Ukraińców przebywających już w Danii. Dziennik Berlingske przypomina, że przed wakacjami zaproponowano wprowadzenie przepisów uniemożliwiających uzyskanie zezwolenia na pobyt w Danii przez Ukraińców w wieku poborowym.
Polska domaga się opodatkowania koncernów naftowych w UE
Polska wraz z pięcioma innymi państwami domaga się opodatkowania koncernów naftowych przez Unię Europejską. Kraje wspólnoty uważają, że firmy powinny zapłacić za uzyskanie nadmiarowych zysków przy okazji wojny między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Wspólny list do ministra finansów Irlandii, sprawującej prezydencję w Unii Europejskiej, wysłali ministrowie finansów i gospodarki Polski, Austrii, Hiszpanii, Niemiec, Portugalii oraz Włoch. Twierdzą w nim, że zyski osiągnięte w ostatnich miesiącach przez koncerny paliwowe przewyższają wzrost ceny samej ropy naftowej. Ogromny wstrząs podażowy doprowadził do zwiększenia przez firmy ogólnej rentowności i marż, gdy równocześnie społeczeństwa są coraz bardziej niezadowolone z powodu rosnących stale kosztów życia.
Szefowie resortów finansów sześciu państw unijnych uważają, że kwestia ta powinna zostać poruszona w przyszłym miesiącu — wówczas odbędzie się posiedzenie wszystkich ministrów finansów krajów Unii Europejskiej.
Sygnatariusze listu postulują, aby skopiować rozwiązania wprowadzone po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, kiedy Unia Europejska wdrożyła podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw działających w sektorze energetycznym. Na początku sierpnia o rekordowych dochodach największych koncernów paliwowych informował brytyjski dziennik The Guardian — w ciągu pierwszych trzech miesięcy od czasu ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran ośmiu światowych gigantów naftowych zarobiło blisko 93 miliardy dolarów, niemal podwajając zyski w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.
Niemcy wydadzą 12 mld euro na rozwój potencjału rakietowego
Niemcy planują wydać blisko 12 miliardów euro na rozwój swojego potencjału rakietowego, poinformował portal Politico. Niemieckie władze chcą zakupić sprzęt dający możliwość atakowania celów oddalonych nawet o kilka tysięcy kilometrów.
Dziennikarze serwisu dotarli do dokumentów niemieckiego resortu obrony. Wynika z nich, że władze w Berlinie planują znaczące zwiększenie swojego arsenału rakietowego, zwłaszcza o broń dalekiego zasięgu. Realizacja tych planów pochłonie nawet 12 miliardów euro.
Niemcy, dzięki rozbudowie potencjału wojskowego, chcą odstraszyć Rosję od podejmowania agresywnych działań. Bundeswehra po realizacji planów niemieckiego rządu federalnego miałaby zyskać możliwość atakowania celów znajdujących się w głębi rosyjskiego terytorium. Plan składa się z łącznie czterech części — pierwsze elementy nowego uzbrojenia mają zostać pozyskane już w przyszłym roku, z kolei najbardziej zaawansowany sprzęt wojskowy trafi do niemieckiej armii w drugiej połowie lat trzydziestych.
Niemcy będą opracowywać nowe technologie militarne przy współpracy z Wielką Brytanią. W czerwcu Politico informowało, że niemieckie Ministerstwo Obrony rozważa zakup tanich pocisków manewrujących, produkowanych przez kooperujący z ukraińskimi przedsiębiorstwami amerykańsko-izraelski startup Covenant Industries.
Niemcy, wyciągając wnioski z wojny na Ukrainie, uznali, że ekonomiczne technologie pokroju dronów i rakiet pozwalają ukraińskiej armii na skuteczną walkę z Rosją. Przed miesiącem niemiecki kanclerz Friedrich Merz zapowiedział zakup wyrzutni rakietowych Typhon, uzbrojonych w pociski manewrujące Tomahawk. W trakcie niedawnego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego w Turcji miał porozumieć się w tej sprawie z władzami Stanów Zjednoczonych.
Kanada zarzuca USA próbę podzielenia kraju
Premier Kanady Mark Carney zarzucił Stanom Zjednoczonym próbę podzielenia jego kraju przez nałożenie nowych ceł. W sobotę weszły w życie nowe amerykańskie opłaty w wysokości 50% od kanadyjskich towarów wartych blisko 20 miliardów dolarów.
Szef kanadyjskiego rządu w piątek nakazał negocjatorom odstąpienie od rozmów na temat nowej amerykańsko-kanadyjskiej umowy handlowej. Carney powiedział, że Amerykanie żądali zbyt wiele, a zaoferowali zbyt mało. Zaproponowane przez nich zmiany w projekcie porozumienia miały być niesprawiedliwe i nieekonomiczne. W opinii premiera Kanady warunki przedstawione przez USA zostały zaprojektowane, żeby skrzywdzić i podzielić jego kraj.
Odstąpienie od negocjacji oznacza, że w sobotę w życie weszły nowe cła na produkty pochodzące z Kanady — Stany Zjednoczone wprowadziły 50-procentową opłatę na kanadyjskie towary warte prawie 20 miliardów dolarów.
Ottawa w odpowiedzi na działania Waszyngtonu zapowiedziała wdrożenie ceł odwetowych, które mają zostać nałożone na amerykańską stal, produkty mleczne, sprzęt AGD, maszyny rolnicze, papier i elektronikę. Stanowisko Carneya poparł lider opozycyjnej Partii Konserwatywnej Pierre Poilievre, który w wypowiedzi cytowanej przez kanadyjską telewizję publiczną CBC wyraził rozczarowanie propozycjami złożonymi przez Amerykę, które według niego doprowadziłyby do deindustrializacji Kanady.
Biuro Przedstawiciela Handlowego w oświadczeniu przytoczonym przez telewizję Euronews skrytykowało Kanadę za odrzucenie oferty zakładającej „najlepsze traktowanie na świecie”.
Białoruś uznała „Gość Niedzielny” za pismo ekstremistyczne
„Gość Niedzielny” został wpisany przez białoruski sąd na listę pism ekstremistycznych. Katolicki tygodnik w ostatnim czasie publikował krytyczne materiały dotyczące polityki władz w Mińsku.
Jak poinformowało Europejskie Radio dla Białorusi, nazwa gazety pojawiła się na zaktualizowanej liście materiałów ekstremistycznych, opublikowanej przez białoruskie Ministerstwo Informacji. „Gość Niedzielny” został na nią wpisany na mocy decyzji Sądu Rejonowego Rejonu Lenińskiego w Grodnie. Za ekstremistyczne uznano treści pojawiające się na portalu internetowym pisma i na jego kontach w mediach społecznościowych.
Niedawno na łamach tygodnika pojawiły się wywiady z uwolnionymi białoruskimi więźniami politycznymi Andrzejem Poczobutem i Alesiem Bialackim. Poza tym pismo regularnie opisuje polityczne represje wobec polskich księży katolickich pełniących posługę w tym kraju.
Na liście prowadzonej przez białoruski resort informacji wcześniej znalazły się między innymi Polska Agencja Prasowa, brytyjski nadawca publiczny BBC, Głos Ameryki, telewizja Euronews czy estoński dziennik Postimees.
Źródło: Kanał Otwarty