Image
fot. Kanał Otwarty

Polska Grupa Zbrojeniowa może wziąć udział w budowie fabryki trotylu w Wielkiej Brytanii wspólnie z BAE Systems, a minister sprawiedliwości przekazał Stanom Zjednoczonym wniosek o ekstradycję Zbigniewa Ziobry. Ukraiński wiceminister spraw zagranicznych został zatrzymany pod zarzutem wyłudzania środków z pomocy zagranicznej, dwaj znani politycy PiS nie zadeklarowali lojalności wobec partii, USA i Iran wstrzymały wzajemne ataki, licząc na wznowienie rozmów pokojowych, niemieckie partie wzywają do zaostrzenia kar za ekstremizm po zamachu na paradę równości, a polska lewica sprzeciwia się podniesieniu wieku emerytalnego. Przegląd najważniejszych wydarzeń dnia — w programie „Układ poranny” z Michałem Ziomkiem.


PGZ może zbudować fabrykę trotylu w Wielkiej Brytanii

Polska Grupa Zbrojeniowa utworzy spółkę Joint Venture, żeby wraz z firmą BAE Systems wybudować fabrykę trotylu w Wielkiej Brytanii. Polskie przedsiębiorstwo dzięki tej inwestycji chce dokonać ekspansji na rynki międzynarodowe.

List intencyjny w sprawie budowy fabryki podpisały w Kraśniku BAE Systems i należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Zakłady Chemiczne Nitro-Chem. Porozumienie zakłada, że obie firmy przeanalizują możliwość realizacji wspólnych inwestycji i rozwoju produkcji materiałów energetycznych.

Jak podkreśla portal obronny, podpisanie listu intencyjnego otwiera nowe możliwości przed polskim przemysłem obronnym. Polsko-brytyjska współpraca może przynieść długoterminowe korzyści, bo Polska Grupa Zbrojeniowa i BAE Systems są zainteresowane wymianą doświadczeń i wzmacnianiem swojego potencjału w zakresie wytwarzania trotylu.

Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, w wypowiedzi cytowanej przez radio RMF FM, podkreśliła, że zlokalizowanie fabryki trotylu w Wielkiej Brytanii nie jest równoznaczne z wyprowadzeniem jego produkcji poza Polskę — zwiększy to jedynie bezpieczeństwo państwa i możliwości ekspansji Polskiej Grupy Zbrojeniowej poza granicami kraju.

Dla wiceministra aktywów państwowych Konrada Gołoty kluczowe jest dalsze zaciśnianie współpracy z jedną z największych globalnych firm zbrojeniowych. We wrześniu ubiegłego roku Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała umowę z BAE Systems na produkcję amunicji 155 mm. Na początku lutego zawarto kolejne porozumienie, tym razem dotyczące rozszerzenia kooperacji obu koncernów w kwestiach związanych z rozwojem nowych technologii wojskowych.

Minister sprawiedliwości przekazał USA wniosek o ekstradycję Ziobry

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał Stanom Zjednoczonym wniosek o ekstradycję byłego szefa tego resortu Zbigniewa Ziobry. W dokumencie przekazanym stronie amerykańskiej zawarto 19 zarzutów wobec wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa poinformowała w swoim komunikacie, że wniosek ekstradycyjny został przekazany drogą dyplomatyczną za pośrednictwem obecnego szefa resortu sprawiedliwości. Powołano się w nim między innymi na zapisy polsko-amerykańskiej umowy z 1996 roku. Amerykanom poza wspomnianym dokumentem przekazano również prawomocne postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania, postanowienie o przedstawieniu zarzutów, list gończy oraz inne informacje uzasadniające dalsze prowadzenie postępowania karnego.

We wniosku o ekstradycję polityka PiS przedstawiono 19 z łącznie 26 ciążących na nim zarzutów. Prokuratura Krajowa uważa, że pełniąc funkcję szefa resortu sprawiedliwości, kierował on grupą przestępczą odpowiadającą za nieprawidłowości przy wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Dodatkowo instytucja oskarża byłego ministra Ziobrę o ustawianie konkursów na pozyskanie grantów czy o stosowanie oprogramowania Pegasus do szpiegowania przeciwników politycznych.

Zdaniem Prokuratury Krajowej zarzuty spełniają wymóg podwójnej karalności, co jest podstawą do przeprowadzenia procesu ekstradycyjnego. Ziobro od początku maja przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej otrzymał azyl polityczny na Węgrzech, ale wyjechał z nich w związku z przegraną prawicowego Fideszu w kwietniowych wyborach parlamentarnych.

Były wiceminister MSZ Ukrainy zatrzymany za wyłudzanie pomocy

Były wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy został zatrzymany pod zarzutem wyłudzania pomocy zagranicznej. Kierowana przez niego grupa miała zachęcać darczyńców do przekazywania wsparcia na jej konto bankowe.

Ukraiński resort dyplomacji w oświadczeniu przekazanym portalowi Jewropejska Prawda potwierdził pojawiające się doniesienia na ten temat. Nieprawidłowości miały zostać wykryte podczas wewnętrznego audytu w ministerstwie, a informacje na ich temat przekazano śledczym. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy wraz ze Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną Ukrainy prowadzi teraz postępowanie dotyczące przywłaszczenia pieniędzy przekazywanych przez zagranicznych darczyńców.

Grupa przestępcza kierowana przez byłego ukraińskiego wiceministra spraw zagranicznych, którym według mediów był Ołeksandr Bankow, zdefraudowała około 1 300 000 dolarów. Jej członkowie przekonywali zagraniczne podmioty, aby przelewały one środki finansowe na jej konto bankowe. Pieniądze trafiały następnie do przedsiębiorstw i osób prawnych, a na końcu wypłacano je gotówką w centrach konwersyjnych.

W całym procederze wykorzystywano także organizację pozarządową służącą do fałszowania dokumentów i do zawierania fikcyjnych umów o przyznawanie grantów. Poza byłym sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ukrainy, w sprawie podejrzani są były szef jego gabinetu politycznego, były doradca i księgowa organizacji pozarządowej. Wszyscy mieli pełnić swoje funkcje, gdy szefem ukraińskiego resortu dyplomacji był Dmytro Kułeba.

Kamiński i Wąsik nie zadeklarowali lojalności wobec PiS

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik znaleźli się w gronie polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie złożyli deklaracji lojalności wobec partii. Według portalu Wirtualna Polska, PiS zamierza załagodzić spór z byłym premierem Mateuszem Morawieckim i członkami jego stowarzyszenia Rozwój Plus.

Decyzją Prezydium Komitetu Politycznego PiS z 15 lipca politycy ugrupowania do 23 lipca mieli złożyć specjalne oświadczenia, zostając zobowiązani do zadeklarowania w nich, że nie działają w stowarzyszeniach o charakterze politycznym. Okazuje się, że członkowie Rozwoju Plus nie są jedynymi działaczami PiS, którzy nie podpisali dokumentów — nie uczynili tego między innymi byli posłowie Kamiński i Wąsik, a także nieujawnieni z nazwiska dwaj posłowie do Parlamentu Europejskiego.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Wirtualną Polskę, politycy ci nie są zwolennikami Morawieckiego, ale są niezadowoleni z konieczności samego podpisywania tak zwanych lojalek. Dzisiaj w sprawie oświadczeń zbierze się Prezydium Komitetu Politycznego PiS. Zdaniem rozmówców portalu decyzja Kamińskiego i Wąsika stawia partyjne władze w trudnym położeniu — miały one przede wszystkim zająć się formalnym usunięciem ze spisu członków samego stowarzyszenia Rozwój Plus.

Liderzy PiS liczą zarazem na załagodzenie sporu z Morawieckim i jego stronnikami. Uważają, że jeśli środowisko Rozwoju Plus będzie cieszyć się niezłym poparciem w sondażach, konieczne będzie zawarcie jakiejś formy porozumienia przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Ostre ataki części polityków PiS wymierzone w byłego premiera mają więc przynosić efekt odwrotny od zamierzonego.

Ponadto władze ugrupowania liczą na powroty swoich zbuntowanych działaczy. W poniedziałek wymagane oświadczenie miał złożyć poseł Grzegorz Lorek, a wcześniej podobną decyzję podjął inny ze zwolenników Morawieckiego, czyli były prezes Orlenu, europoseł Daniel Obajtek.

USA i Iran wstrzymały ataki, licząc na wznowienie rozmów

Trzecią noc z rzędu Stany Zjednoczone nie prowadziły ataków wymierzonych w Iran. Obie strony mają nadzieję na wznowienie rozmów na temat ostatecznego kształtu porozumienia pokojowego.

Przez 13 nocy amerykańskie wojsko uderzało w cele znajdujące się na irańskim terytorium. W odpowiedzi irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przy użyciu rakiet i dronów niszczył infrastrukturę znajdującą się w arabskich państwach Zatoki Perskiej. Ostatnia wymiana ciosów miała miejsce z czwartku na piątek.

Ambasador USA przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Mike Waltz powiedział telewizji CBS News, że wstrzymanie walk było decyzją podjętą przez prezydenta Donalda Trumpa, który chce dać teraz przestrzeń do przeprowadzenia kolejnych negocjacji dyplomatycznych. Zdaniem Waltza nie oznacza to wycofania się amerykańskich sił zbrojnych — do Zatoki Perskiej mają zmierzać kolejne oddziały wojskowe.

Telewizja Euronews przypomina, że głównym punktem spornym między Iranem a Stanami Zjednoczonymi pozostaje Cieśnina Ormuz. 13 dni ataków prowadzonych przez amerykańską armię miało ograniczyć zdolność irańskiego wojska do zakłócania żeglugi na jednym z najważniejszych światowych szlaków transportowych.

Niemieckie partie chcą zaostrzenia kar za ekstremizm

Niemieckie partie wzywają do zaostrzenia kar za ekstremizm — to reakcja na sobotni zamach terrorystyczny na uczestników odbywającej się w Berlinie Parady Równości. W ataku przeprowadzonym przez niemieckiego obywatela libańskiego pochodzenia Abdula Balouta zginęła 65-letnia Polka, rannych zostało z kolei 29 osób.

Sam sprawca zginął w niedzielę, gdy podczas próby aresztowania bronią białą zaatakował policjantów. Zamach został potępiony przez wszystkie liczące się niemieckie siły polityczne — część z nich opowiada się za znaczącym zaostrzeniem przepisów dotyczących islamskiego ekstremizmu.

Balout próbował dołączyć do tak zwanego Państwa Islamskiego, a w maju został zatrzymany za przygotowywanie zamachu. Jeszcze jako nastolatek został skazany na rok i 10 miesięcy więzienia, ale mimo to przebywał on na wolności pod sporadyczną obserwacją policji.

Alternatywa dla Niemiec i Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna uważają za konieczną zmianę obowiązujących przepisów — sprawcy przestępstw powinni ich zdaniem być surowiej karani. Prawicowe ugrupowanie zarzuciło kanclerzowi Niemiec Friedrichowi Merzowi ignorowanie zagrożenia ze strony islamskiego fundamentalizmu, a także przemilczanie problemu ataków ze strony imigrantów. CDU twierdzi, że łagodniejsze traktowanie nieletnich przez wymiar sprawiedliwości może nie przystawać do obecnych czasów.

Przedstawiciele niemieckich ruchów mniejszości seksualnych powiedzieli brytyjskiemu dziennikowi The Guardian, że przed planowanymi w tym roku paradami równości ostrzegali rząd federalny przed narastającym zagrożeniem ze strony islamistów i prawicowych radykałów.

Lewica sprzeciwia się podniesieniu wieku emerytalnego

Lewica zamierza sprzeciwiać się wszelkim pomysłom podniesienia wieku emerytalnego przez obecny rząd. Minister pracy, rodziny i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk krytykuje pomysł uzależnienia go od liczby dzieci posiadanych przez kobiety.

W wypowiedzi cytowanej przez Money.pl jedna z liderek Nowej Lewicy powiedziała, że jest często pytana przez wyborców o wiek emerytalny — jej ugrupowanie ma być przeciwne jego podwyższaniu zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Zdaniem szefowej resortu pracy, rodziny i polityki społecznej można rozmawiać jedynie o wyrównaniu go w dół do wieku 60 lat dla obu płci, a także o emeryturach stażowych czy o ułatwieniach dla osób starszych chcących pozostać aktywnymi zawodowo.

Za szczególnie okrutne uznała ona pojawiające się propozycje uzależnienia wieku emerytalnego dla kobiet od liczby posiadanych przez nie dzieci. Minister Dziemianowicz-Bąk uważa taki pomysł za karanie dłuższą pracą osób niemogących posiadać potomstwa.

W maju za zrównaniem wieku emerytalnego opowiedziała się minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zwracając uwagę na rosnące dopłaty państwa do świadczeń emerytalnych. Szefowa Polski 2050 przed dwoma tygodniami poparła też pomysł uzależnienia go w przypadku kobiet właśnie od posiadania przez nie dzieci — w jej opinii co druga młoda kobieta nie decyduje się na potomstwo, dlatego wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinno się zrównać.

Źródło: Kanał Otwarty

Jeśli znalazłeś błąd w tekście, prosimy o powiadomienie nas zaznaczając wybrany fragment i wciskając Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w tekście

Zaznaczony tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: